Kategoria: Relacje z trybun

2019.03.30 Raków – Garbarnia Kraków

Mecz z Garbarnią ściągnął na trybuny około 3500 widzów. Około 300 osób utworzyło młyn. Doping jak na liczbę niezły, do tego kilkukrotnie podłącza się reszta stadionu. Na boisku ambicja rywali+ szczęście i umiejętności bramkarza Garbarnii sprawiły, iż nerwówka była do końca. Na szczęście dopisujemy sobie kolejne 3 oczka i w drodze do Ekstraklasy pokonujemy kolejny szczebel. W klatce gości bez niespodzianki – zero.

Brak komentarzy »

2019.03.23 Stomil Olsztyn – Raków

Za środek transportu na mecz ze Stomilem obraliśmy sobie autokar i prywatne wózki. Część ekipy wyjechała już dzień wcześniej, jednak około 150 osób wystartowało w drogę w sobotni poranek. Część eskapady stanowiła grupa obecna również w Austrii na meczu kadry. Drogę pod Łodzią postanawiają “umilić” wąsate smutasy, ładując trochę mandatów. Dalsza część drogi przebiegła spokojnie i w komplecie meldujemy się pod stadionem. Na sektor wchodzimy zwartą grupą w 5 minucie meczu. Jest nas w sumie 174 osoby. Zajmujemy sektor razem z kibolami Stomilu. Ich młyn konkretnie zapełniony. Na trybunach obecna również 70 osobowa ekipa Lechii Gdańsk. Dopingujemy na zmianę nie wchodząc sobie w słowo ;) Po meczu bez problemowy powrót do domu. Podziękowania dla Stomilowców za konkretną gościnę!

Brak komentarzy »

2018.03.17 Raków – Termalica Nieciecza

Mecz z klubem z Niecieczy rozgrywany był zaledwie 4 dni po euforii związanej z pokonaniem w Pucharze Polski Legii Warszawa. W naszych głowach ciągle był jeszcze ten mecz. Środowy sukces chyba trochę przełożył się na frekwencję – na całym stadionie zasiadło ponad 3300 widzów w młynie zaś dopingowało Czerwono-Niebieskich około 500 osób w tym kilkuosobowa grupa kibiców Videotonu z flagą + opisywanym już niegdyś transem. Kilkukrotnie intonujemy wspólne przyśpiewki. Doping na bardzo fajnym równym poziomie. Wydaje się że w końcu coś w tym temacie drgnęło. Dość często przyłączają się inne sektory. Aplauz na trybunach wywołało wejście Piotrka Malinowskiego, który mecz z Legią kończył ze sporym rozcięciem głowy. Brawa za zaangażowanie! Po meczu wspólne śpiewy z grajkami. Po kolejnym tryumfie Ekstraklasa jest co raz bliżej. Goście zjawili się w sektorze w 30 osób z dwoma flagami.Słyszalnie tylko w sektorze położonym najbliżej klatki gości. Przemilczymy ich ogólne zachowanie stwierdzając tylko, iż są mocno oderwani od rzeczywistości.

Brak komentarzy »

2019.03.13 Raków – Legia Warszawa [Puchar Polski]

Piłkarskie świeto przy Limanowskiego popsuł trochę brak obecności w klatce kibiców Legii. Goście przyjechali w liczbie o wiele większej niż można by ich wszystkich zmieścić w sektorze. Sprawę postawili jasno, wszyscy albo nikt, co w tej sytuacji musiało oznaczać to drugie. Na trybunach nadkomplet widzów. Przypomniały się najlepsze czasy. W młynie około 1200 głów z gorącym dopingiem przez całe spotkanie. Uważamy jednak że są jeszcze rezerwy i może być lepiej ;) Z nami Chemicy, Lechiści oraz Stomil i Śląsk. Dzięki! Fajnie też wychodzi doping na wszystkie trybuny, a chyba najgłośniej skandowane było “Nowy stadion dla Rakowa”. Jasny i czytelny przekaz do nieobecnych na meczu włodarzy miasta. Gdyby byli może by się zawstydzili i coś w końcu zaczęli działać w temacie. Na boisku mecz po którym jeszcze długo trwać będzie w Częstochowie euforia. Kto parę miesięcy temu mógł liczyć na to, że wyeliminujemy obrońcę trofeum i to nie fartem, a po mądrej i konsekwentnej grze. Po spotkaniu dość długo trwała owacja i leciało gromkie “dziękujemy”. Ten mecz przejdzie do historii Rakowa!

Brak komentarzy »

2019.03.09 GKS Katowice – Raków

Wyjazd do bliskich Katowic postanowiliśmy zaliczyć rejsowym pociągiem. Zapisy ruszyły pełną parą i bardzo szybko rosła liczba na wyjazdowej liście. Okazało się, że zamknięte przedwcześnie, z powodu braku biletów, zapisy do Opola czegoś nauczyły i wszyscy chętni zapisali się praktycznie od razu. Z biegiem czasu ilość dopisujących się mocno malała. Ostatecznie w Katowicach meldujemy się w 397 osób, w tym 10 Lechia, za co dzięki. 5 osób pozostaje po za stadionem. Mimo, iż z Gieksą graliśmy wielokrotnie, pierwszy raz zagościliśmy na sektorze za bramką. Wcześniej jakoś nie było nam to dane z powodu różnych zakazów czy też po prostu faktu, iż sektor gości mieścił się na końcu prostej pod dachem. Wejście w miarę sprawne i chwilę po rozpoczęciu spotkania rozpoczynamy doping. Szedł on nieźle, ale ogólnie potencjał jest większy i pasowałoby w końcu go z siebie wykrzesać. Gospodarze z oprawą jubileuszową na 55-lecie istnienia klubu. Cały mecz mimo niekorzystnego wyniku całkiem konkretnie dopingują swoją jedenastkę. Po meczu my cieszymy się z grajkami z kolejnego zwycięstwa. “Ekstraklasa będzie nasza” skandowane z trybun pożegnało schodzących do szatni graczy Rakowa. Mimo, iż do tej pory byliśmy oszczędni w ocenie szans na awans, po udanym starcie wiosny, innego scenariusza po prostu już nie dopuszczamy. Po meczu dość długo jesteśmy przetrzymywani w sektorze, przez co nie udaje się zdążyć na zaplanowany wcześniej pociąg powrotny i do Częstochowy udajemy się późniejszym. Na naszym dworcu meldujemy się około godziny 23.

Brak komentarzy »

2019.03.01 Raków – Chrobry Głogów

Pierwszy po zimowej mecz przy Limanowskiego mimo chłodu zgromadził dość sporą widownię. W piątkowy wieczór na trybunach zasiadło ponad 3 tys widzów z czego około 400 zza bramki zagrzewało dopingiem Czerwono-Niebieskich do walki. Obok flag widnieje transparent: “Stomil nigdy nie zginie!”. Doping jak na liczbę nie najlepszy. Uznajmy, że to takie pierwsze “śliwki robaczywki” i postarajmy się aby następnym razem wyglądało to lepiej. Młyn to miejsce gdzie się dopinguje, a nie prowadzi rozważania i dyskusje. Na boisku szło opornie, ale na koniec to my cieszyliśmy się wraz z grajkami z 3 punktów. Gości 88 osób wraz ze Stilonem i Unią Leszno. Docierają na drugą połowę. Z racji iż mecz odbywał się 1 marca, z naszej strony zaprezentowana została okolicznościowa oprawa: “Przez zdrajców wykleci, dla nas Niezłomni”. Po meczu odwiedzamy pomnik Stanisława Sojczyńskiego “Warszyca” gdzie po kibolsku oddajemy hołd Bohaterom.

1 komentarz »

2018.12.06 Wigry Suwałki – Raków [Puchar Polski]

Ślepy los aczkolwiek dopiero przy drugiej próbie skojarzył nas w 1/8 Pucharu Polski z Wigrami Suwałki. Dopiero co tam byliśmy więc wynik losowania przyjęliśmy niezbyt entuzjastycznie. Perspektywa spędzenia imienin Św. Mikołaja na polskim biegunie zimna skusiła 43 fanatyków Rakowa. Za transport obieramy własne pojazdy. W drodze było o krok od tragedii, nie codziennie zdarza się że w ciemnościach spotykasz auto jadące pod prąd. Na szczęście przytomność umysłu naszych driverów pozwoliła uniknąć kolizji. Strata lusterka w jednym z pojazdów to nic biorąc pod uwagę istniejące zagrożenie. Przed Suwałkami dołącza do nas Stomil w 24 osoby. Dzięki! Mimo sporego zapasu czasu, kontrole i spisywanie sprawiły że ostatecznie na mecz docieramy spóźnieni. Przed przerwą w sektorze jesteśmy już w komplecie (po za dwójką zakazowiczów). Oprócz flag na naszym płocie pojawia się również znany z wyjazdu do Jastrzębia trans z okazji 20 lecia Berzowców. Doping tego dnia ograniczony do pojedynczych okrzyków od czasu do czasu. Zimno zwyciężyło. Gospodarze pierwszą połowę obejrzeli w ciszy prowadząc protest. W drugiej starali się dopingować, w młynie jest ich kilka dyszek. Po meczu wspólne z grajkami świętowanie kolejnego zwycięstwa i awansu do ćwierćfinału. Powrót spokojny. W ten sposób kończymy jesień na kibicowskim szlaku.

Brak komentarzy »

2018.12.02 Odra Opole – Raków

Ciężko wyobrazić sobie ciekawsze zakończenie ligowej rundy, niż mecz na ciśnieniu w nieodległym Opolu. Zapisy poszły nad wyraz sprawnie i już we wtorek musiały być zamknięte i to z zaksięgowanym na liście nadkompletem. Do sobotniego wieczoru nie było pewne czy wszyscy wejdą. Nie głosiliśmy tego bo i po co robić zamieszanie :) W tym miejscu należą się podziękowania kibicom Odry którzy ponad wszystkim, pokazali kibicowską solidarność i pomogli nam w ogarnięciu odpowiedniej liczy biletów. Do Opola w niedzielny poranek ruszamy 7 autokarami + kilka furek. Podróż szybka i na miejscu jesteśmy z ponad godzinnym zapasem czasowym. Po chwili pojawili się Chemicy, którzy pod stadion zostali dowiezieni przegubowcem z dworca PKP. Niestety wejście na stadion Odry nie należy do najszybszych. W komplecie na stadionie meldujemy się dopiero około 40 minuty meczu. Wtedy też wieszamy flagi i rozpoczynamy doping. Jako, że przez minuty naszej ciszy gospodarze nie zapominali nas “pozdrowić” odwzajemniamy się tym samym. Na początku drugiej połowy prezentujemy choreografię z kartonów i sreberek, które utworzyły barwy Rakowa i Chemika. Na płocie debiutuje flaga Ś.P. BUBU. Mamy też trans “STOMIL OLSZTYN NIGDY NIE ZGINIE” oraz nową wersję flagi fanów Odry: “NAJŚMIESZNIEJSI: cały sezon bieda w młynie, bo ch… jest nas – tylko jak przyjedzie Raków wtedy jest nasz czas”. Przekaz jasny i zrozumiały. Tego dnia w sumie jest nas 539 osób (390 Raków + 149 Chemik). Wielkie dzięki dla braci za wsparcie! Odry w młynie dużo. Ile to muszą określić się sami. Doping z obu stron wprawdzie z bluzgami, ale jakby ich mniej w porównaniu do poprzednich naszych potyczek. Na boisku Raków wygrywa 2:0. Po pierwszej bramce fajne zachowanie Tomasa Petraska, który podbiega pod sektor i całuje herb na koszulce. W ten sposób i tak bardzo lubiany Czech zyskuje u nas kolejne plusy ;) Po spotkaniu śpiewy pod sektorem i wspólna z grajkami fota wraz ze wspomnianym wyżej transem dla Stomilu. Po powrocie do Częstochowy czekamy na wracających piłkarzy i dziękujemy im, po kibolsku odpalając sporo piro, za dokonania tej jesieni. Nie zabrakło również urodzinowego “Sto lat” dla trenera bramkarzy Macieja Sikorskiego. Jeszcze tylko w tym tygodniu zdobyć biegun :) i możemy zapaść w zimowy sen w bardzo dobrych nastrojach.

Brak komentarzy »

2018.11.23 Raków – Chojniczanka Chojnice

Ostatni mecz w tym roku przy Limanowskiego. Chętnych do obejrzenia tego spotkania z trybun znalazło się ledwo około 2 tys osób (oficjalna wersja do 1921:) Jak na lidera wynik słaby. Możliwość śledzenia w TV w ciepełku i przy piwku dla niektórych była jednak ważniejsza, niż możliwość podziękowania grajkom za kapitalną rundę w ich wykonaniu. W młynie około 300 osób. Doping jak na liczbę bardzo dobry. Tradycyjnie już od czasu do czasu “porywamy” do śpiewów pozostałe sektory. Na płocie obok naszych flag wiszą 2 transy z jasnym przekazem “Uwolnić Basię Poleszuk” oraz “Stomil Olsztyn nigdy nie zginie!”. Goście zawitali do Częstochowy w 17 osób z jedną flagą zaznaczając swoją obecność pojedynczymi okrzykami. Po meczu dziękujemy grajkom za zwycięstwo i już mobilizujemy się na ostanie 2 wyjazdowe akcenty tej rundy. Najpierw Krucjata na Opole, a później zdobywamy biegun zimna ;)

Brak komentarzy »

2018.11.17 GKS Jastrzębie – Raków

Wyjazd do Jastrzębia cieszył się dużym zainteresowaniem kibiców Rakowa. Ostatni raz los nas skojarzył dawno, dawno temu. Zapisy ruszyły pełną parą i szybko praktycznie zamknęliśmy listę wyjazdową. Zbiórka pod stadionem o 12:30. Z nami 5 osób z Lechii Gdańsk, ruszamy w 3 autokary i auta. Jak to zwyczajowo bywa podróżujemy w obstawie. Kierowcy autokarów tego dnia mega nieogarnięci, zamiast lecieć najszybszą trasą, przewieźli nas okrężnymi drogami. W dodatku jeden jechał prosto drugi skręcił w prawo i pod stadion docieramy na grupy. Po drodze nasze auta przejmują braci z Videotonu. Na liście było ich 14, jednak dojechało 4 ponieważ bus zepsuł się po drodze i niestety nie dojechali. Pod stadionem docierają do nas Chemicy w 85 osób i jest nas wszystkich 333 osoby. Wejście na stadion bardzo wolne i na sektorze gości wszyscy meldujemy się kilkanaście minut po rozpoczęciu meczu. Na płocie zawisło kilkanaście flag Rakowa, dwie Chemika i jedna Vidi. W drugiej połowie na płocie zawisł okazjonalny trans na 20 lecie grupy Berzowcy. Gospodarzy w młynie ok 300. Co do meczu nasze grajki rozjeżdżają przeciwnika 5:1 i umacniają się jeszcze bardziej na pozycji lidera pierwszej ligi. Po meczu chwilę czekamy w sektorze i zawijamy się do autokarów i aut. W Częstochowie jesteśmy ok godziny 22:00.

Brak komentarzy »

2018.11.11 Puszcza Niepołomice – Raków

Raków jako lider zakończył rundę jesienną. Już teraz t.j. w listopadzie rozpoczęliśmy rundę wiosenną :) awansem będą rozegrane 4 kolejki z czego aż 3 gramy na wyjeździe. Dodatkowo czeka Nas w grudniu wypad na pucharowy mecz do Suwałk. Ten wyjazdowy maraton zaczynamy w Dzień Niepodległości meczem z Puszczą w Niepołomicach. Ze względu na to wielkie święto pewnym było że szału z chętnymi, aby się wybrać do Niepołomic, nie będzie. Bardzo wiele osób związanych z Rakowem wybrało tego dnia kierunek stolica, aby tam brać udział w największych obchodach stulecia odzyskania Niepodległości przez naszą kochaną Ojczyznę. Wyjeżdżamy autokarem piętrowym spod stadionu, dodatkowo leci kilka furek.Od początku leci za nami ogon który się powiększał im bliżej byliśmy celu. Ze sporym zapasem czasowym bez przygód dotarliśmy pod stadion. Tam mozolne wchodzenie i ochrona której nie pasował tekst na jednej z flag oraz delegat który się do owej flagi też rzucał wobec czego trzeba było ich oświecić co tekst na fladze znaczy. Ostatecznie wniesione zostały wszystkie flagi oraz transparent. Na sektorze 95 głów plus 1 zakazowicz który został pod stadionem. Po wyjściu piłkarzy na murawę nie mogło być inaczej i wspólnie cały stadion odśpiewał hymn. My 4 zwrotki – miejscowi zakończyli wcześniej. Miejscowi w tym czasie utworzyli kartoniadę w barwach flagi biało- czerwonej a my w tym czasie robimy flagowisko biało-czerwone z machajek. Przez większą część czemu prowadzimy doping który mógł być tego dnia lepszy. Zainteresowanie meczem w Niepołomicach ze strony gospodarzy było spore więc została otwarta trybuna po lewej od naszego sektora, na niej zasiadł jakiś knur który miał bardzo dużo do powiedzenia w naszym kierunku, coś tam gardłował ale po kilku celnych ripostach w jego kierunku jakoś brakło mu argumentów. Po chwili został wyprowadzony z sektora. Grajki już nas przyzwyczaili do dobrej gry i tak było i tym razem, po wygranym meczu podeszli pod Nasz sektor, wspólne podziękowania i można było ruszać w drogę powrotną. W bardzo dużej asyście smutnych panów ruszyliśmy spod stadionu i tak było do samej Częstochowy, gdzie dojechaliśmy po 22-ej. Chwała Wielkiej Polsce!!!

Brak komentarzy »

2018.11.03 Wigry Suwałki – Raków

Ligowy maraton przyszło nam zakończyć w odległych Suwałkach. Lecimy busami i furkami. Na Podlasiu daje znać o sobie grupa smutnych panów która namierzyła nasz konwój. Trzepanie aut, spisywanie. Niestety tracimy sporo czasu przez co pod stadion udaje nam się dojechać już w trakcie trwania meczu. Szczęśliwcy wchodzący na początku załapują się już na pierwsze trafienie Rakowa. Reszta pojawiła się na sektorze w przerwie i na początku drugiej połowy. Tego dnia jest nas 131 w tym 37 Chemików i 3 kiboli Stomilu. Dzięki! W sektorze meldujemy się z różnych względów w 99 osób. Wieszamy dwie flagi i od czasu do czasu dopingujemy. Miejscowi z kilkudziesięcio osobowym młynem i równie sporadycznym dopingiem. Na boisku Raków dołożył jeszcze 2 trafienia i skończyło się na pewnym 0-3. Po meczu zbijamy z grajkami piątki i wracamy do domu. Sprawnie, w asyście, jednak mało utrudniającej życie.

Brak komentarzy »

2018.10.30 Raków – Lech Poznań [Puchar Polski]

Po wylosowaniu Lecha Poznań w 1/16 Pucharu Polski, nastąpiła radość. Wprawdzie nie wielu wierzyło że na boisku stanie się to co się stało, ale i tak meczu z tak renomowanym rywalem dawno nie było, wiec pewnym było, iż będzie to piłkarskie święto.

Lech ostatni raz gościł u nas 20 lat temu. Jupitery, kawałek dachu – stadion zmienił się od tego czasu nie wiele. Na trybunach komplet widzów. Nie podajemy liczby bo oficjalne 4 tys można między bajki włożyć :)

Za bramką w młynie około 900 osób. Doping w końcu na fajnym równym poziomie przez cały mecz. Gdy dołączały pozostałe sektory była petarda:) Z nami kilku braci z Chemika – dzięki! W trakcie meczu pozdrawiamy również grającego obecnie w Lechu Maćka Gajosa, zawodnik odwzajemnił się oklaskami skierowanymi w naszą stronę. Boiskowe wydarzenia sprawiają że po meczu dość długo fetujemy zwycięstwo i awans do kolejnej rundy. Bardzo dobry mecz Rakowa i porażkę swoich ulubieńców gorzej przyjęli fani Kolejorza. Zameldowali się oni w sektorze gości w 392 osoby. Doping ograniczyli do zaakcentowania swojej obecności. Mecz w Częstochowie przelał chyba u nich czarę goryczy. Po spotkaniu grajków rozebrali z koszulek i dość ostro potraktowali wokalnie. Nie nasze to problemy. U nas feta i niecierpliwe oczekiwanie na kolejnego rywala. Skoro w tak pięknym stylu ogrywamy Lecha, to może teraz L…. ? :)

Brak komentarzy »

2018.10.27 Raków – Sandecja Nowy Sącz

W sobotni wieczór mecz na szczycie zaplecza Ekstraklapy pomiędzy Rakowem a Sandecją przyciągnął na Limanowskiego koło 2500 widzów. Za bramką najbardziej zagorzałych fanów zebrało się koło 250 i przez cały mecz prowadzimy doping, już tradycyjnie chwilami udaje się do tego podłączyć cały stadion co daje dobry efekt. Niestety kibice Sandecji mają 5 meczy wyjazdowych zakazu za odpalone piro podczas meczu z ŁKS-em wobec czego nie mogli się pojawić, a szkoda. My natomiast do repertuaru wokalnego dorzucamy przyśpiewkę odnoszącą się do jednego typa grającego w naszych barwach. Podczas ostatniego meczu po strzeleniu bramki wykonał gest, którego pewnie będzie teraz żałował, ale u nas ma już “pozamiatane”. Miał kilka razy ciśnięte i można stwierdzić już w tej chwili – panu już dziękujemy! Co do samych poczynań boiskowych Raków zagrał dużo lepiej niż w ostatnim meczu i pewnie wygrał będąc drużyną zdecydowanie lepszą i dominującą. A już we wtorek mecz pucharowy z ponańskim Lechem na który nikogo chyba nie trzeba namawiać. Każdy z szalikiem melduje się za bramką. Jedziemy z konkret dopingiem od pierwszej minuty!. Za Raków!!!

Brak komentarzy »

2018.10.24 Raków – ŁKS Łodź

W środku tygodnia, przy mocnym wietrze i o mało przyjaznej porze przyszło nam się zmierzyć w kolejnym ligowym pojedynku. Przeciwnikiem był Łódzki Klub Sportowy i już sam ten fakt, biorąc pod uwagę iż dawno nie mieliśmy styczności, powinien sprawić, że mimo niesprzyjających okoliczności na trybunach powinno być lepiej. Za bramką niecałe 400 głów z dopingiem bez jakiejś specjalnej petardy. Są momenty gdy włącza się cały stadion i to tak naprawdę wszystko. Po naszej stronie pojawiły się delegacje kibiców Chemika i Lechii za co dzięki! Goście w 272 osoby wraz ze zgodami. Prezentują się nieźle jednak z naszej perspektywy są słabo słyszalni. Zapewne swoje oprócz naszej tradycyjnie słabej akustyki stadionu zrobił też wiatr. Po meczu radość z wywalczonego po heroicznym boju remisie zmąciło głupie zachowanie strzelca bramki. Niestety źle to sobie obliczył. Chciał podnieść ciśnienie kibicom ŁKSu i to mu się udało, nie przewidział jednak, że jeszcze bardziej rozdrażni Rakowiaków. Czas pokaże jak to się zakończy jednak dla nas może już kończyć przygodę z Rakowem. Maraton w toku, już za 3 dni podejmujemy Sandecję!

1 komentarz »

2018.10.20 GKS Tychy – Raków

Tym razem kierunek Tychy. Na mecz z tamtejszym GKS-em jako środek transportu obieramy kolej. Zbiórkę na dworcu mamy wyznaczoną na godzinę 13:00. Szybkie zakupy biletów i o 13:37 startujemy. Podróż oczywiście w obstawie białych kasków. W Katowicach chwilę czekamy aż nasze wagony podepną pod inny skład, który ma nas zawieźć do celu. W Tychach jesteśmy o godzinie 15:23. Pod dworcem czekają na nas autobusy miejskie. Pod stadionem jesteśmy chwilę po 16:00. Czekamy kilkanaście minut aż zaczną nas wpuszczać na sektor. Wejście szybkie i sprawne i 30 minut przed rozpoczęciem meldujemy się wszyscy na sektorze. Jest nas 211 osób. Wywieszamy kilka flag w tym jedną dla naszego zmarłego tydzień temu kolegi. Od początku meczu aż do końca jedziemy z dopingiem. Cały mecz to nasza lekka przewaga, niestety na nic się to zdaje, spotkanie kończy się wynikiem 0:0 i podziałem punktów. To już nasty mecz bez porażki. Po meczu od razu zawijamy się do autobusów, które wiozą nas na dworzec. Z Tychów pociąg mamy 20:21. W Katowicach znów podpięcie nas do innego składu. W Częstochowie jesteśmy o godzinie 22:35.

Brak komentarzy »

2018.10.06 Podbeskidzie Bielsko Biała – Raków

Przyszedł czas na kolejny wyjazd, tym razem naszym rywalem było Podbeskidzie, zespół środka tabeli pierwszej ligi. Do Bielska wybieramy się autokarem i autami. Zbiórka była wyznaczona na godzinę 14. Po około godzinie spod stadionu rusza autokar i kilka aut, oczywiście w obstawie. Po drodze robimy jeden postój. Pod obiekt w Bielsku podjeżdżamy na około 30 min przed pierwszym gwizdkiem. Chwilę po autokarze i kilku autach dojeżdża druga grupa, która podróżowała osobno. Jest nas 141 osób. Na sektor wszyscy wchodzą kilka minut przed pierwszym gwizdkiem. Wywieszamy kilka flag i jeden trans “Bubu Wracaj Do Zdrowia” dla naszego kolegi który ma poważne problemy ze zdrowiem. Podbeskidzie z małym młynem ok 150 osób i kilkoma flagami. Cały mecz obustronny doping. Mecz kończy się wynikiem 0:0 i podziałem punktów. Po zakończeniu chwilę czekamy aż otworzą bramy i zawijamy się w drogę powrotną do domu. W Częstochowie jesteśmy chwilę przed godziną 22:00.

Brak komentarzy »

2018.10.03 Victoria Sulejówek – Raków [Puchar Polski]

Do Sulejówka na mecz pucharowy wybieramy się furami. W trakcie podróży dołączył się niechciany ogon, który próbuje trochę komplikować, leci kilka mandatów. Jedna fura łapie gumę, inna zalicza dzwona. Dokładając do tego warszawskie korki mamy pełen obraz dlaczego pod stadion dotarliśmy lekko spóźnieni i na raty. Po podjechaniu pierwszych wózków miejscowi próbują dążyć do starcia dochodzi do krótkiej spiny, której miło jeden z nich wspominać na pewno nie będzie. Na miejscu jest nas 95 w tym 20 fanów Stomilu. Dzięki! Gospodarze nie chcą wpuścić osób spoza listy na sektor, stąd mecz postanawiamy obejrzeć zza płotu, gdzie przemieszczamy się jeszcze w pierwszej połowie. Miejscowi mają mały młynek, początkowo próbują dopingiem prowokować, ale po ripostach dali sobie spokój. Z naszej strony doping ograniczony do prostych okrzyków. Po meczu wspólnie z grajkami świętujemy awans do kolejnej rundy. A w niej czeka już na nas Lech Poznań!

Brak komentarzy »

2018.09.30 Chemik Kędzierzyn – Raków // Mecz charytatywny

Jakiś czas temu bracia z Kędzierzyna poprosili nas o pomoc w organizacji meczu charytatywnego dla małej Łucji która cierpi na ciężką encefalopatie niedokrwienno-niedotleniową i wzmożone napięcie mięśniowe, w tym przypadku potrzebny jest przeszczep komórek macierzystych, koszt takiej operacji to 80 tysięcy złotych. Mecz miał odbyć się w Kędzierzynie a grać mieli oldboye obu klubów. Wszystko zostało dograne, więc postanowliśmy zorganizować wyjazd na ten mecz, z zapisami i tak żeby od każdego zapisanego został jakiś hajs po opłaceniu autokaru na operację dla małej Łucji. Jako główny środek transportu miały posłużyć autokary, a ponieważ jechaliśmy do naszych braci kilkanaście osób już było na miejscu. Ostatecznie spod stadionu wyruszył jeden autokar i kilka aut. Za nami ruszają Ci co nie trzeba. Jeszcze nie wyjechaliśmy z Częstochowy a kierowca zaczął strzelać fochy, ktoś nie chciał usiąść i postanowił podróż przestać, tak to zdeprymowało kierowcę że zjechał na przystanek i nie chciał jechać dalej :) On swoje, stojący swoje ale po kilkunastu minutach dało się go “namówić” żeby jechał dalej :) Dalsza podróż już mijała bez focha ze strony kierowcy, ale z docinkami w jego kierunku. Im bliżej Opolskiego tym większy balast, ale dość sprawnie dotarliśmy pod stadion, jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Na stadionie przygotowany catering, grill, kawa, herbata ciasta i piwo. Całkowity zysk ze sprzedaży został oczywiście przekazany na ten szczytny cel. Na boisku Panowie w średnim wieku grali 3 kwarty po 20 minut a na trybunach staliśmy oczywiście wymieszani, zawisło kilka flag w tym obie łączone Raków&Chemik i Chemik&Raków. Wiadomym było że super spektaklu na murawie nie będzie, to i tak zawodnicy którzy najlepsze czasy na boiskach mieli 20 lat wstecz dawali radę. A na trybunach wspólne śpiewy. W międzyczasie były też zbierane pieniądze do puszki a kilka osób przekazało różne gadżety na licytację. Atmosfera ogólnie bardzo rodzinna, w ten piękny niedzielny dzień można było w sympatycznym klimacie dobrze zjeść, porozmawiać i napić się piwka. Mecz zakończył się zwycięstwem Oldboyów Chemika 2:0 po nieuznanym golu dla Nas, ale nie wynik tego dnia był oczywiście najważniejszy. Po meczu podziękowania od zawodników ale i dla nich oraz wspólne zdjęcia z tego meczu. Zostaliśmy potem jeszcze dłuższą chwilę, ale choć niechętnie trzeba było wracać, autokar ruszył znowu w obstawie kilku kabaryn a fury ruszały na raty. Podróż spokojna ale już wieczorem docieramy do Częstochowy.

Małej Łucji życzymy wiele zdrowia i tego żeby się wszystko udało, trzymamy kciuki!. A Chemicznym braciom dziękujemy za gościnę i wsparcie szczytnej inicjatywy!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym: Fundacja Po Prostu Pomagam

Numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636

z dopiskiem: Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Foto: lokalna24.pl

Brak komentarzy »

2018.09.29 Raków – Bytovia Bytów

Mecz z Bytovią zapowiadał się bardzo atrakcyjnie biorąc pod uwagę sytuację w tabeli. Spotkali się lider i wicelider. Na boisku fajne widowisko co najważniejsze zakończone happy endem. Trzy punkty zostają w
Częstochowie. Na trybunach za to mimo chłodu blisko 3 tys widzów z czego około 350 dopingowało Raków z łuku. Dość często do wspólnych śpiewów udawało się poderwać pozostałe sektory, które dzięki przenikliwemu chłodowi dość ochoczo wstawały i jechały z dopingiem:) Nie zapomniano również o rocznicy śmierci Zbigniewa Dobosza, skandując nazwisko trenera-legendy uczczono jego pamięć. Kibiców gości nie stwierdzono.

Brak komentarzy »

Następny Mecz

Raków Częstochowa – Śląsk Wrocław

VS

12. kolejka

data: 21-10-19,godz. 18:00

Wszyscy do młyna!

Ostatni Mecz

Pogoń Szczecin – Raków Częstochowa

1-2

11. kolejka