Kategoria: Relacje z trybun

2019.08.03 Raków – Cracovia

Kolejny ?domowy? tfu, mecz w roli gospodarza w Bełchatowie graliśmy z Cracovią. Standardowo lecą autokary, ale również busy i niezliczona ilość osobówek, jednym słowem każdy, kto chce się pojawić na meczu w Bełchatowie, transport sobie ogarnie. Za bramką pojawiło się znowu kilkuset dopingujących a na wyposażeniu bęben. Na płocie wywieszamy kilka flag oraz trans w kierunku pREZYDENTA odnośnie do nowego stadionu, którego doprosić się nie możemy. Większość ubrana w czerwone koszulki co daje dobry efekt wizualny. Od początku lecimy z dobrym dopingiem, który mimo niekorzystnego wyniku prowadzimy do zakończenia spotkania. Kilka razy udało się poderwać do dopingu cały stadion. W przerwie meczu odbyło się oficjalne podziękowania i pożegnanie Artura Lampy, byłego zawodnika Rakowa a w ostatnich latach masażysty klubowego. Dzięki Arbi!!. Sektor gości zamknięty, a na zakazie jakoś Cracovia pojawić się nie chciała, bo nawet nie podjęli próby dogadania się co do wejścia na stadion, wobec czego przyjezdnych 0. Co do samego meczu, po zwycięstwie w Białymstoku wydawało się, że Raków wskoczył w odpowiedni tor i już teraz będzie coraz lepiej, widać pozostaje się nadal uczyć tej ligi i znowu wiele pracy do wykonania przed meczem z Górnikiem. Gra wygląda dobrze, ale kilka błędów spowodowało, że do Częstochowy wracaliśmy znowu bez punktów. Wszyscy do Zabrza!!

Brak komentarzy »

2019.07.27 Jagiellonia Białystok – Raków

Na pierwszy wyjazd w ekstraklasie z utęsknieniem czekało dużo osób. W drugiej kolejce przyszło zmierzyć się nam z atrakcyjnym rywalem zarówno piłkarsko jak i kibicowsko, mowa tu o Jagiellonii Białystok. Na ten daleki 420 kilometrowy wyjazd wybieramy się autokarem, busami i autami. Zbiórka na stadionie zaplanowana na 12:00. Szybkie sprawdzenie listy i ruszamy w drogę. Od początku w obstawie kabaryn i kryminalnych. Do Piotrkowa ze względu na roboty drogowe na długim odcinku trasy, tragedia, co chwila zwężenia i korki. Za Piotrkowem już z górki, droga do stolicy przebiegła szybko. Przejazd przez Warszawę też w korkach, ale potem już poszło szybciej. Kilka krótkich postojów i na miejscu jesteśmy godzinę przed meczem. Przed wejściem na stadion ochrona z alkomatem, wyrywkowe dmuchanie i niestety nie każdy od początku obejrzał mecz. Na sektorze meldujemy się w 187 osób (186 Raków + 1 Lechia). Dzięki. Wywieszamy kilka małych flag oraz trans ze wsparciem dla Górnika Wałbrzych. Od początku jedziemy z dopingiem, ciężko było się przebić przez gospodarzy. Jagiellonia z kilkoma flagami, z młynem ok tysiąca osób. Pierwsza połowa wyrównana z naszą lekką przewaga, do przerwy bezbramkowy remis. Początek drugiej połowy to spora przewaga gospodarzy, potem już było coraz lepiej. W końcówce spotkania zdobywamy jak się później okazało zwycięską bramkę, którą strzelił niezawodny Tomas Petrasek. Po golu do końca spotkania lecimy z konkretnym dopingiem. Po meczu dziękujemy piłkarzom za zwycięstwo, a szczególnie zdobywcy bramki oraz Michałowi Gliwie, który bronił tego dnia rewelacyjnie. Później zawijamy do autokaru i aut i w drogę powrotną do domu. W Częstochowie jesteśmy ok 3 w nocy.

Brak komentarzy »

2019.07.20 Raków – Korona Kielce [Bełchatów]

Inauguracja ekstraklasy. Na początek los przydzielił nam u siebie Koronę. Że przy Limanowskiego nie zagramy pewne było jednak już od dawna, ostatecznie stanęło na gościnności Bełchatowa i to tam będziemy rozgrywać przez najbliższy czas swoje “domowe” mecze. Dwa dni przed meczem zrobiono nam jednak psikusa zamykając sektor gości. Udało się jednak na miejscu ogarnąć ich wejście i ostatecznie Korona melduje się na naszych sektorach w 384 osoby. Wchodzą na początku drugiej połowy i momentami prowadzą dobry doping. Na całym stadionie frekwencja przyzwoita. Ponad 3300 osób co odliczając miejscowych fanów piłki i Koroniarzy daje liczbę ponad 2500 osób z samej Częstochowy! Jeśli tak będzie dalej to wygnanie do Bełchatowa przetrwamy bez większych ran! Szacun dla wszystkich obecnych! Podróżujemy czym się dało, samochodami, busami i autokarami. W młynie zbiera się nas około 600 osób.
Wspierają nas fani Stomilu oraz Lechii. Dzięki za obecność. Na dzień dobry prezentujemy oprawę dla człowieka legendy. Zobacz Zbyszku Wróciliśmy brzmiał transparent, a do tego zaprezentowana została sektorówka z wizerunkiem Ś.P. Zbigniewa Dobosza. Cały mecz prowadzimy równy dobry doping. Nie znamy jeszcze tego miejsca dokładnie stąd jako wyzwanie rzucimy: MOŻE BYĆ LEPIEJ! :) Nasz sektor dobrze się prezentował dzięki jednolitym czerwonym koszulkom, które większość przyodziała. Po meczu, niestety przegranym, krótkie podziękowanie dla grajków i mozolny powrót do domów.

Brak komentarzy »

2019.05.18 Raków – Wigry Suwałki

Ostatni mecz sezonu był jednocześnie ostatnim przed długim rozbratem z naszym stadionem przy Limanowskiego. Na estadio blisko 400 kibiców wybrało się “z buta” w przemarszu spod Jagiellończyków. Tego dnia na stadionie ponad 3 tys ludzi z czego około 800 utworzyło młyn. Jest z nami również 25 osobowa ekipa Chemików. Dzięki! Większość młyna ale i pozostałych trybun wygląda okazale ze względu na czerwone koszulki, które przyodziała większość fanów Rakowa. Na początku spotkania nasz płot przyozdabia trans ?Szkoda, że nie możecie świętować tego z nami?, uświadamiając nam ilu z nas nie doczekało tego jakże pięknego dla czerwono-niebieskiej braci dnia i awansu do ekstraklasy. Jeszcze w pierwszej połowie pojawił się trans z cytatem: ?Bez fanatyzmu niczego nie osiągniemy?, który w asyście flag, pasów materiałów oraz świec dymnych dał nam przez chwilę poczuć się jak na stadionach w Ameryce Południowej. Fajny klimat na trybunach trwał przez całe spotkanie mimo, iż na boisku w pechowych okolicznościach Raków przegrywa mecz. Trzeba też przyznać że jeden jedyny kibic, który dotarł na to spotkanie z Suwałk na pewno tego meczu nie zapomni nigdy. Po meczu trzymał się za głowę, że jednak ten wynik nic nie daje, zbił już piątki z równie smutnymi piłkarzami Wigier. Po czym oszalał ze szczęścia otrzymując wiadomość o bramce w Katowicach, która w konsekwencji spuściła obydwa kluby tam grające, a dała utrzymanie właśnie Wigrom. My po spotkaniu udajemy się na aleje, tam po kilkudziesięciu minutach pojawił się autokar z graczami Rakowa. Wraz z około tysięcznym tłumem przejechał on na plac Biegańskiego gdzie fetowano awans. Frekwencja na fecie dopisała, historyczne wydarzenie świętowało kilka tysięcy częstochowian. Później imprezowano w całym mieście w swoim gronie, AWANS JEST NASZ!!! :)

Brak komentarzy »

2019.05.11 Sandecja Nowy Sącza – Raków

Ostatni akord wyjazdowy tego udanego sezonu przypadł nam w Nowym Sączu. To teren na którym mało kto z nas był, gdyż w historii potyczek między drużynami Rakowa i Sandecji nie było zbyt wiele. Zaklepaliśmy trzy autokary i w sobotnie południe ruszyliśmy w kierunku Małopolski. Od samego początku leci z nami dość spory balast. W wesołej atmosferze topniały kilometry do miejsca docelowego, a i widoki godne podziwiania. Po drodze dołączają jeszcze załogi dwóch osobówek i w Nowym Sączu jesteśmy obecni w 140 głów, w tym jeden Lechista. Trzech chłopaków nie wchodzi na obiekt. Jeśli chodzi o sam stadion to jest to obiekt przestarzały i wyraźnie widać że już swoje lata ma. Jedna trybuna kryta, na przeciwległej prostej zadaszenia brak, a na jej samym końcu miejscowi tworzą młynek (nie co ponad 100 głów), Vis-?-vis sektora gości. Co do szczegółowej liczby itd. niech się sami określą. Pierwsza połowa to smętny doping i nużąca ogólnie atmosfera z obu stron, inaczej natomiast było w drugiej. Po wyrażeniu opinii z naszej strony o krakowskich klubach, miejscowi się zagotowali i zaczął się festiwal przepychanek słownych, który trwał już do końca samego meczu. Miejscowi tak się zagalopowali w tych wyzwiskach że zaczęli bluzgi na … Jasną Górę!, co nimi kierowało nie wiemy czy to totalny debilizm, a może sympatia do partii Biedronia. Z tej strony, w sumie jak i z każdej innej, się zbyt dobrze nie zaprezentowali i poziom ogólny prezentują raczej mizerny. Piłkarze remisują tracąc gola w samej końcówce. Może i ciekawiej będzie dzięki temu w ostatniej kolejce, bo przecież walczymy jeszcze o utrzymanie miejsca lidera. Po meczu dziękujemy piłkarzom i po chwili trzymania nas na sektorze idziemy na pobliski parking, gdzie czekają nasze autokary i ruszamy w wesołą podróż powrotną. Po północy dojeżdżamy do Świętego miasta i tym samym kończymy klimatyczny wyjazd. Ostatni na zapleczu Ekstraklapy :)

Brak komentarzy »

2019.05.04 Raków – GKS Tychy

Mecz Rakowa z GKS Tychy dla obu drużyn był już tylko meczem “o pietruszkę”. Dało się to odczuć również na trybunach. Nie było tłumów do jakich ostatnio przywykliśmy. W młynie ledwo około 300 osób. Goście również poniżej oczekiwań, zameldowali się u nas w 65 osób z jedną małą flagą, jedynie sporadycznie dopingując. U nas za to wokalnie nieźle. Ci co byli w młynie wiedzieli po co tam stoją. Tradycyjnie też fajnie wychodzi doping na wszystkie sektory. Podczas meczu prezentujemy oprawę, w której oberwało się sędziemu który odarł nas z marzeń o finale Pucharu Polski (no jakoś dalej nie możemy tego k… przeboleć!) Niejako rykoszetem, aczkolwiek całkiem zasłużenie za ostatnie gwizdanie w Łodzi, oberwał też drugi z braci. Drukarnia roku…Klan VARciniaków głosił transparent. W młynie dało się też zauważyć osoby z białymi laskami i w czarnych okularach, a na gwizdek podnoszone były żółte i czerwone kartki. Ot taki bardziej happening niż tradycyjna oprawa. Na boisku po zero, a po meczu dziękujemy grajkom za walkę.

Brak komentarzy »

2019.04.27 ŁKS Łódź – Raków

Na szlagierowe spotkanie w Łodzi z ŁKSem dostaliśmy niecałe 300 wejściówek, zapisy trwały zaledwie kilkanaście godzin. Piłkarsko mecz stracił dla nas na atrakcyjności po stemplu ze znakiem Eksraklasa, który kilka dni wcześniej postawili nasi piłkarze. Dla nas dogranie tego sezonu to jedynie formalność, co innego łódzki klub który wciąż walczy o promocję do krajowej elity. Zbiórka na mecz pod stadionem, tam już czekały autokary którymi udaliśmy się w kierunku centralnej Polski. Na zbiórce nie stawia się kilkudziesięciu ignorantów, wobec czego musieliśmy odwołać jeden z sześciu autokarów. Z tego miejsca apelujemy do tej grupy egoistów, przestańcie myśleć tylko o sobie, na wasze miejsce było wielu chętnych którzy nie zdążyli się zapisać z różnych powodów. Przemyślcie następnym razem dwukrotnie za nim się zapiszecie, a potem nie będzie się chciało ruszyć dupy za Rakowem! Po załadowaniu się do autokarów ruszyliśmy w drogę, po za wspomnianymi pięcioma nabitymi autokarami jadą jakieś pojedyncze furki, od samego stadionu leci z nami bardzo duże wahadło, a powodem między innymi był fakt, iż Widzew grał w Częstochowie na Loretańskiej ze Skrą i od rana w mieście było widać wzmożoną czujność wąsów. Zaraz po wyjechaniu na trasę okazało się że na A1 jest jakiś “wypadek” i puszczono nas “starą trasą” przez Radomsko, podróż trwała przynajmniej dwukrotnie dłużej niż powinna aż w końcu dotarliśmy pod stadion. Tego dnia jest nas 268 głów plus 3 Lechia . Sprawne wpuszczanie sprawiło że jeszcze przed rozpoczęciem byliśmy już w prowizorycznym sektorze gości. Stadion ŁKS-y obecnie jest w budowie i po za jedną trybuną przypomina plac budowy. W pierwszej części gry na płocie wisi starannie wykonany transparent “Ekstraklasa”, a litery w nim RKS oczywiście w kolorach czerwono – niebieskich, do tego przez kilka chwil używamy machajek w naszych barwach. Gorzej jednak z dopingiem choć przez cały mecz staraliśmy się dopingować. Na trybunie w Łodzi komplet ponad pięć koła, nie tylko przychodzi obejrzeć mecz, ale cała trybuna dopinguje. W głośnym dopingu pomaga miejscowym zadaszenie, wobec czego nie sposób się wokalnie przebić, chyba że w chwilach ich przestojów. Przegrywamy 0:2, piłkarze podeszli podziękować, a my im nie mamy za złe, że pobalowali, chyba dłużej, po meczu z Podbeskidziem :) Plan jest wykonany i to jest najważniejsze. Ładujemy się do autokarów i z podobnym balastem, co w pierwszą stronę, ruszyliśmy w kierunku Świętego miasta. Droga powrotna już szybsza i przed 23 jesteśmy w Częstochowie. W obie strony spokój.

Brak komentarzy »

2019.04.24 Raków – Podbeskidzie Bielsko-Biała

Feta. Tak w skrócie można określić środowy pojedynek z drużyną z Bielska-Białej. Wprawdzie wydarzenia boiskowe początkowo lekko nas zaniepokoiły (2 poprzeczki po strzałach gości w minutę), jednak później poszło już zgodnie z planem i zwycięstwem przyklepaliśmy awans do piłkarskiej elity. Na trybunach ponad 4 tys widzów z czego około 700 tworzy młyn. Kibiców Podbeskidzia na tym meczu odmeldowało się trzech i to tyle co można o nich napisać. Doping z naszej strony cały czas na fajnym poziomie, dość często włączają się również pozostałe sektory. W drugiej połowie przyodziani w czerwone i niebieskie peleryny prezentujemy oprawę. Sektor dumnych ludzi – głosił trans na płocie. Całość ubarwiły race i czerwono – niebieski dym. Po ostatnim gwizdku euforia i spontanicznie większość znalazła się na murawie gdzie przez dłuższą chwilę wraz z grajkami, sztabem szkoleniowym, medycznym i wszelakimi działaczami Rakowa celebrowaliśmy awans do Ekstraklasy. Po 21 latach nieobecności smakuje on wyśmienicie!

Brak komentarzy »

2019.04.18 Bytovia Bytów – Raków

Mecz w Bytowie z tamtejszą Bytovią miał być pieczętującym spotkaniem z długoterminowego planu pod tytułem Awans. Tremin szalenie niekorzystny z punktu widzenia wyjazdowicza – Wielki czwartek godzina 18:00. Zważywszy na odległość i fakt iż zbiórka musi być wyznaczona jeszcze przed południem nie był organizowany transport, podobnie jak ostatnio na wyjazd do Mielca lecimy furkami a o miejsce w czterokołowcu każdy musiał pogłówkować sam. Główna zbiórka wyznaczona na stadionie o godzinie 11:00 i jakieś pół godziny później grupa busowo – samochodowa rusza w trasę, od początku lecimy z ogonem. Kilka aut dołącza po drodze, która mija dość sprawnie ale dopiero od Łodzi bo wcześniej w kilku miejscach dość duże korki. Przez dłuższe postoje pod stadionem jesteśmy tuż przed gwizdkiem rozpoczynającym mecz, ale dzięki sprawnemu wpuszczaniu szybko znajdujemy się w sektorze gości. Łącznie tego dnia z Częstochowy dociera 125 osób + 63 Lechia, z tej grupy 8 nie wchodzi na stadion. Na płocie wywieszamy jedną flagę i ruszamy z dopingiem, który wraz ze zbliżającym się końcem meczu był głośniejszy i bardziej intensywny, bo do samego końca ważyły się losy spotkania, ostatecznie Raków mecz zremisował i na fetę związaną z awansem do elity najmocniejszych drużyn musimy odłożyć do następnej kolejki która będzie tuz po Świętach Wielkanocnych. Co do miejscowych – młynka żadnego nie wystawili, coś tam pokrzyczeli kilka razy z prostej trybuny i to w zasadzie po strzelonych golach. Za to zaskoczyli Nas gościną bo dla głodnych była darmowa gięta a dla spragnionych złoty trunek. Po meczu grajki podeszi pod nasz sektor ze spuszczonymi głowami i miny mili takie jak by ten awans przegrali a nie został odłożony do następnej kolejki, z naszej strony otrzymali podziękowania za walkę i głośnym “głowy do góry rycerze spod Jasnej Góry” odprowadziliśmy ich w stronę szatni. Od razu po tym zostaliśmy wypuszczeni z sektora i udaliśmy się do aut gdzie po kilku chwilach ruszyliśmy w daleką drogę powrotną. Z nami leci balast z postaci kilku kabaryn, a droga się dłużyła bo i zmęczenie było co raz większe, ale w okolicach godziny 3 dojeżdżamy do domów. Cisza i spokój po drodze. Wielki dzięki dla Lechii za wsparcie i kibiców Bytovii za catering!

Awans jest Nasz!!

Brak komentarzy »

2019.04.14 Raków – Warta Poznań

Mecz z Wartą oglądało z trybun 3 tys widzów. Około 250 osób utworzyło młyn, który jednak jak na liczbę był dość dobrze słyszalny. Doping na niezłym poziomie przez cały mecz, od czasu do czasu wciągamy w głośne okrzyki również pozostałą część stadionu. Gości w sektorze 12 osób, nie zauważyliśmy by próbowali coś dopingować. Po meczu wracamy do przyjemnego obyczaju czyli wspólnego świętowania z grajkami! Do Ekstraklasy brakuje nam już tylko jednego zwycięstwa!

Brak komentarzy »

2019.04.10 Raków ? Lechia Gdańsk [Puchar Polski]

Po 47 latach Raków ponownie wystąpił w półfinale Pucharu Polski. Przeciwnik z najwyższej półki toteż mobilizacja na ten mecz “zrobiła się sama”. W młynie około 1200 osób wspierają nas bracia z Chemika w liczbie 47 osób. Dzięki. Ludzi zaś na całym skansenie na pewno więcej niż oficjalne 4800 ;) Na łuku tego dnia mieliśmy porządne nagłośnienie. Nasz młynowy był dobrze słyszalny, co przełożyło się na pewno na równiejszy doping. Pozostałe sektory również, od czasu do czasu, włączają się w wokalne wsparcie Czerwono-Niebieskich. Na płocie cały mecz wisi trans “Skansen Limanowskiego wizytówką Miasta”. Goście zjawiają się w 800 osób wspierani przez Czarnych Słupsk (8) i Śląsk Wrocław (160). Zajmują tradycyjny sektor gości oraz bufor. Cały mecz solidnie dopingują. Prezentują również oprawę z użyciem piro. Na trybunach obecni również kibice Stomilu Olsztyn. Na boisku tego dnia wyrównany pojedynek zakończony niestety nieznaczną porażką. Po meczu dziękujemy piłkarzom za emocje i walkę nie tylko w tym meczu ale całej edycji PP.

Tego chcemy częściej! :)

Brak komentarzy »

2019.04.06 Stal Mielec – Raków

Mecz na szczycie, czy w walce o awans, takie tytuły nosił hit jakim było spotkanie Rakowa w Mielcu z tamtejszą Stalą. Na ten wyjazd nie był organizowany transport i każdy musiał sobie wykręcić miejsce sam. W sobotni poranek spod stadionu w kierunku Mielca wyruszyła kawalkada aut i busów. Za nami w drogę startuje auto krymuchów, potem na przemian jedziemy z większym balastem, chwilami bez. Podróż sprawna i pod stadionem jesteśmy chwilę przed gwizdkiem, dosyć sprawne wpuszczanie i po kilkunastu minutach wszyscy zainteresowani (nie wszyscy wchodzili na sektor z różnych względów) jesteśmy w sektorze, w sumie tego dnia jest Nas 143. Gdy już wszyscy weszli ruszyliśmy z dopingiem, który oczywiście mógł być lepszy, w dopingu pomaga nam bęben, a na płocie wieszamy 8 flag, większość od zewnętrznej strony. Miejscowi młynka nie wystawiają bo mają jakiś protest czy coś w tym stylu, a po prawdzie gówno nas to obchodzi. Po strzelonym golu na 3:0 miejscowi próbują jakichś zaczepek słownych, ale po wypominkach że ostatnio u nas było ich okrągłe 0 oraz szybkiej ripoście zamknęli ryje. U nas debiutuje nowa przyśpiewka w rytm popularnego hitu “Freed from Desire”, ten sam przy którym dobrze bawią się angole, nam to jeszcze z takim jajem nie wychodzi, ale może to tylko kwestia wprawy, zobaczymy czy się przyjmie. Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę i jednoznacznie wykrzykujemy roszczenia co do najbliższej środy, oczekując zwycięstwa nad gdańską Lechią i wejścia do finału PP :) Zaraz po tym jesteśmy wypuszczeni z sektora i szybko ruszamy w drogę powrotną, która z jednym dłuższym postojem mija bardzo sprawnie i wieczorem dojeżdżamy do Częstochowy.

W środę tylko zwycięstwo!

Ave Racovia!

Brak komentarzy »

2019.03.30 Raków – Garbarnia Kraków

Mecz z Garbarnią ściągnął na trybuny około 3500 widzów. Około 300 osób utworzyło młyn. Doping jak na liczbę niezły, do tego kilkukrotnie podłącza się reszta stadionu. Na boisku ambicja rywali+ szczęście i umiejętności bramkarza Garbarnii sprawiły, iż nerwówka była do końca. Na szczęście dopisujemy sobie kolejne 3 oczka i w drodze do Ekstraklasy pokonujemy kolejny szczebel. W klatce gości bez niespodzianki – zero.

Brak komentarzy »

2019.03.23 Stomil Olsztyn – Raków

Za środek transportu na mecz ze Stomilem obraliśmy sobie autokar i prywatne wózki. Część ekipy wyjechała już dzień wcześniej, jednak około 150 osób wystartowało w drogę w sobotni poranek. Część eskapady stanowiła grupa obecna również w Austrii na meczu kadry. Drogę pod Łodzią postanawiają “umilić” wąsate smutasy, ładując trochę mandatów. Dalsza część drogi przebiegła spokojnie i w komplecie meldujemy się pod stadionem. Na sektor wchodzimy zwartą grupą w 5 minucie meczu. Jest nas w sumie 174 osoby. Zajmujemy sektor razem z kibolami Stomilu. Ich młyn konkretnie zapełniony. Na trybunach obecna również 70 osobowa ekipa Lechii Gdańsk. Dopingujemy na zmianę nie wchodząc sobie w słowo ;) Po meczu bez problemowy powrót do domu. Podziękowania dla Stomilowców za konkretną gościnę!

Brak komentarzy »

2019.03.17 Raków – Termalica Nieciecza

Mecz z klubem z Niecieczy rozgrywany był zaledwie 4 dni po euforii związanej z pokonaniem w Pucharze Polski Legii Warszawa. W naszych głowach ciągle był jeszcze ten mecz. Środowy sukces chyba trochę przełożył się na frekwencję – na całym stadionie zasiadło ponad 3300 widzów w młynie zaś dopingowało Czerwono-Niebieskich około 500 osób w tym kilkuosobowa grupa kibiców Videotonu z flagą + opisywanym już niegdyś transem. Kilkukrotnie intonujemy wspólne przyśpiewki. Doping na bardzo fajnym równym poziomie. Wydaje się że w końcu coś w tym temacie drgnęło. Dość często przyłączają się inne sektory. Aplauz na trybunach wywołało wejście Piotrka Malinowskiego, który mecz z Legią kończył ze sporym rozcięciem głowy. Brawa za zaangażowanie! Po meczu wspólne śpiewy z grajkami. Po kolejnym tryumfie Ekstraklasa jest co raz bliżej. Goście zjawili się w sektorze w 30 osób z dwoma flagami.Słyszalnie tylko w sektorze położonym najbliżej klatki gości. Przemilczymy ich ogólne zachowanie stwierdzając tylko, iż są mocno oderwani od rzeczywistości.

Brak komentarzy »

2019.03.13 Raków – Legia Warszawa [Puchar Polski]

Piłkarskie świeto przy Limanowskiego popsuł trochę brak obecności w klatce kibiców Legii. Goście przyjechali w liczbie o wiele większej niż można by ich wszystkich zmieścić w sektorze. Sprawę postawili jasno, wszyscy albo nikt, co w tej sytuacji musiało oznaczać to drugie. Na trybunach nadkomplet widzów. Przypomniały się najlepsze czasy. W młynie około 1200 głów z gorącym dopingiem przez całe spotkanie. Uważamy jednak że są jeszcze rezerwy i może być lepiej ;) Z nami Chemicy, Lechiści oraz Stomil i Śląsk. Dzięki! Fajnie też wychodzi doping na wszystkie trybuny, a chyba najgłośniej skandowane było “Nowy stadion dla Rakowa”. Jasny i czytelny przekaz do nieobecnych na meczu włodarzy miasta. Gdyby byli może by się zawstydzili i coś w końcu zaczęli działać w temacie. Na boisku mecz po którym jeszcze długo trwać będzie w Częstochowie euforia. Kto parę miesięcy temu mógł liczyć na to, że wyeliminujemy obrońcę trofeum i to nie fartem, a po mądrej i konsekwentnej grze. Po spotkaniu dość długo trwała owacja i leciało gromkie “dziękujemy”. Ten mecz przejdzie do historii Rakowa!

Brak komentarzy »

2019.03.09 GKS Katowice – Raków

Wyjazd do bliskich Katowic postanowiliśmy zaliczyć rejsowym pociągiem. Zapisy ruszyły pełną parą i bardzo szybko rosła liczba na wyjazdowej liście. Okazało się, że zamknięte przedwcześnie, z powodu braku biletów, zapisy do Opola czegoś nauczyły i wszyscy chętni zapisali się praktycznie od razu. Z biegiem czasu ilość dopisujących się mocno malała. Ostatecznie w Katowicach meldujemy się w 397 osób, w tym 10 Lechia, za co dzięki. 5 osób pozostaje po za stadionem. Mimo, iż z Gieksą graliśmy wielokrotnie, pierwszy raz zagościliśmy na sektorze za bramką. Wcześniej jakoś nie było nam to dane z powodu różnych zakazów czy też po prostu faktu, iż sektor gości mieścił się na końcu prostej pod dachem. Wejście w miarę sprawne i chwilę po rozpoczęciu spotkania rozpoczynamy doping. Szedł on nieźle, ale ogólnie potencjał jest większy i pasowałoby w końcu go z siebie wykrzesać. Gospodarze z oprawą jubileuszową na 55-lecie istnienia klubu. Cały mecz mimo niekorzystnego wyniku całkiem konkretnie dopingują swoją jedenastkę. Po meczu my cieszymy się z grajkami z kolejnego zwycięstwa. “Ekstraklasa będzie nasza” skandowane z trybun pożegnało schodzących do szatni graczy Rakowa. Mimo, iż do tej pory byliśmy oszczędni w ocenie szans na awans, po udanym starcie wiosny, innego scenariusza po prostu już nie dopuszczamy. Po meczu dość długo jesteśmy przetrzymywani w sektorze, przez co nie udaje się zdążyć na zaplanowany wcześniej pociąg powrotny i do Częstochowy udajemy się późniejszym. Na naszym dworcu meldujemy się około godziny 23.

Brak komentarzy »

2019.03.01 Raków – Chrobry Głogów

Pierwszy po zimowej mecz przy Limanowskiego mimo chłodu zgromadził dość sporą widownię. W piątkowy wieczór na trybunach zasiadło ponad 3 tys widzów z czego około 400 zza bramki zagrzewało dopingiem Czerwono-Niebieskich do walki. Obok flag widnieje transparent: “Stomil nigdy nie zginie!”. Doping jak na liczbę nie najlepszy. Uznajmy, że to takie pierwsze “śliwki robaczywki” i postarajmy się aby następnym razem wyglądało to lepiej. Młyn to miejsce gdzie się dopinguje, a nie prowadzi rozważania i dyskusje. Na boisku szło opornie, ale na koniec to my cieszyliśmy się wraz z grajkami z 3 punktów. Gości 88 osób wraz ze Stilonem i Unią Leszno. Docierają na drugą połowę. Z racji iż mecz odbywał się 1 marca, z naszej strony zaprezentowana została okolicznościowa oprawa: “Przez zdrajców wykleci, dla nas Niezłomni”. Po meczu odwiedzamy pomnik Stanisława Sojczyńskiego “Warszyca” gdzie po kibolsku oddajemy hołd Bohaterom.

1 komentarz »

2018.12.06 Wigry Suwałki ? Raków [Puchar Polski]

Ślepy los aczkolwiek dopiero przy drugiej próbie skojarzył nas w 1/8 Pucharu Polski z Wigrami Suwałki. Dopiero co tam byliśmy więc wynik losowania przyjęliśmy niezbyt entuzjastycznie. Perspektywa spędzenia imienin Św. Mikołaja na polskim biegunie zimna skusiła 43 fanatyków Rakowa. Za transport obieramy własne pojazdy. W drodze było o krok od tragedii, nie codziennie zdarza się że w ciemnościach spotykasz auto jadące pod prąd. Na szczęście przytomność umysłu naszych driverów pozwoliła uniknąć kolizji. Strata lusterka w jednym z pojazdów to nic biorąc pod uwagę istniejące zagrożenie. Przed Suwałkami dołącza do nas Stomil w 24 osoby. Dzięki! Mimo sporego zapasu czasu, kontrole i spisywanie sprawiły że ostatecznie na mecz docieramy spóźnieni. Przed przerwą w sektorze jesteśmy już w komplecie (po za dwójką zakazowiczów). Oprócz flag na naszym płocie pojawia się również znany z wyjazdu do Jastrzębia trans z okazji 20 lecia Berzowców. Doping tego dnia ograniczony do pojedynczych okrzyków od czasu do czasu. Zimno zwyciężyło. Gospodarze pierwszą połowę obejrzeli w ciszy prowadząc protest. W drugiej starali się dopingować, w młynie jest ich kilka dyszek. Po meczu wspólne z grajkami świętowanie kolejnego zwycięstwa i awansu do ćwierćfinału. Powrót spokojny. W ten sposób kończymy jesień na kibicowskim szlaku.

Brak komentarzy »

2018.12.02 Odra Opole – Raków

Ciężko wyobrazić sobie ciekawsze zakończenie ligowej rundy, niż mecz na ciśnieniu w nieodległym Opolu. Zapisy poszły nad wyraz sprawnie i już we wtorek musiały być zamknięte i to z zaksięgowanym na liście nadkompletem. Do sobotniego wieczoru nie było pewne czy wszyscy wejdą. Nie głosiliśmy tego bo i po co robić zamieszanie :) W tym miejscu należą się podziękowania kibicom Odry którzy ponad wszystkim, pokazali kibicowską solidarność i pomogli nam w ogarnięciu odpowiedniej liczy biletów. Do Opola w niedzielny poranek ruszamy 7 autokarami + kilka furek. Podróż szybka i na miejscu jesteśmy z ponad godzinnym zapasem czasowym. Po chwili pojawili się Chemicy, którzy pod stadion zostali dowiezieni przegubowcem z dworca PKP. Niestety wejście na stadion Odry nie należy do najszybszych. W komplecie na stadionie meldujemy się dopiero około 40 minuty meczu. Wtedy też wieszamy flagi i rozpoczynamy doping. Jako, że przez minuty naszej ciszy gospodarze nie zapominali nas “pozdrowić” odwzajemniamy się tym samym. Na początku drugiej połowy prezentujemy choreografię z kartonów i sreberek, które utworzyły barwy Rakowa i Chemika. Na płocie debiutuje flaga Ś.P. BUBU. Mamy też trans “STOMIL OLSZTYN NIGDY NIE ZGINIE” oraz nową wersję flagi fanów Odry: “NAJŚMIESZNIEJSI: cały sezon bieda w młynie, bo ch… jest nas ? tylko jak przyjedzie Raków wtedy jest nasz czas”. Przekaz jasny i zrozumiały. Tego dnia w sumie jest nas 539 osób (390 Raków + 149 Chemik). Wielkie dzięki dla braci za wsparcie! Odry w młynie dużo. Ile to muszą określić się sami. Doping z obu stron wprawdzie z bluzgami, ale jakby ich mniej w porównaniu do poprzednich naszych potyczek. Na boisku Raków wygrywa 2:0. Po pierwszej bramce fajne zachowanie Tomasa Petraska, który podbiega pod sektor i całuje herb na koszulce. W ten sposób i tak bardzo lubiany Czech zyskuje u nas kolejne plusy ;) Po spotkaniu śpiewy pod sektorem i wspólna z grajkami fota wraz ze wspomnianym wyżej transem dla Stomilu. Po powrocie do Częstochowy czekamy na wracających piłkarzy i dziękujemy im, po kibolsku odpalając sporo piro, za dokonania tej jesieni. Nie zabrakło również urodzinowego “Sto lat” dla trenera bramkarzy Macieja Sikorskiego. Jeszcze tylko w tym tygodniu zdobyć biegun :) i możemy zapaść w zimowy sen w bardzo dobrych nastrojach.

Brak komentarzy »

Następny Mecz

Arka Gdynia – Raków Częstochowa

VS

23. kolejka

data: 22-02-20,godz. 15:00

Wszyscy na wyjazd!

Ostatni Mecz

Raków Częstochowa – Legia Warszawa

2-2

22. kolejka