Kategoria: Relacje z trybun

2018.10.06 Podbeskidzie Bielsko Biała – Raków

Przyszedł czas na kolejny wyjazd, tym razem naszym rywalem było Podbeskidzie, zespół środka tabeli pierwszej ligi. Do Bielska wybieramy się autokarem i autami. Zbiórka była wyznaczona na godzinę 14. Po około godzinie spod stadionu rusza autokar i kilka aut, oczywiście w obstawie. Po drodze robimy jeden postój. Pod obiekt w Bielsku podjeżdżamy na około 30 min przed pierwszym gwizdkiem. Chwilę po autokarze i kilku autach dojeżdża druga grupa, która podróżowała osobno. Jest nas 141 osób. Na sektor wszyscy wchodzą kilka minut przed pierwszym gwizdkiem. Wywieszamy kilka flag i jeden trans “Bubu Wracaj Do Zdrowia” dla naszego kolegi który ma poważne problemy ze zdrowiem. Podbeskidzie z małym młynem ok 150 osób i kilkoma flagami. Cały mecz obustronny doping. Mecz kończy się wynikiem 0:0 i podziałem punktów. Po zakończeniu chwilę czekamy aż otworzą bramy i zawijamy się w drogę powrotną do domu. W Częstochowie jesteśmy chwilę przed godziną 22:00.

Brak komentarzy »

2018.10.03 Victoria Sulejówek – Raków [Puchar Polski]

Do Sulejówka na mecz pucharowy wybieramy się furami. W trakcie podróży dołączył się niechciany ogon, który próbuje trochę komplikować, leci kilka mandatów. Jedna fura łapie gumę, inna zalicza dzwona. Dokładając do tego warszawskie korki mamy pełen obraz dlaczego pod stadion dotarliśmy lekko spóźnieni i na raty. Po podjechaniu pierwszych wózków miejscowi próbują dążyć do starcia dochodzi do krótkiej spiny, której miło jeden z nich wspominać na pewno nie będzie. Na miejscu jest nas 95 w tym 20 fanów Stomilu. Dzięki! Gospodarze nie chcą wpuścić osób spoza listy na sektor, stąd mecz postanawiamy obejrzeć zza płotu, gdzie przemieszczamy się jeszcze w pierwszej połowie. Miejscowi mają mały młynek, początkowo próbują dopingiem prowokować, ale po ripostach dali sobie spokój. Z naszej strony doping ograniczony do prostych okrzyków. Po meczu wspólnie z grajkami świętujemy awans do kolejnej rundy. A w niej czeka już na nas Lech Poznań!

Brak komentarzy »

2018.09.30 Chemik Kędzierzyn – Raków // Mecz charytatywny

Jakiś czas temu bracia z Kędzierzyna poprosili nas o pomoc w organizacji meczu charytatywnego dla małej Łucji która cierpi na ciężką encefalopatie niedokrwienno-niedotleniową i wzmożone napięcie mięśniowe, w tym przypadku potrzebny jest przeszczep komórek macierzystych, koszt takiej operacji to 80 tysięcy złotych. Mecz miał odbyć się w Kędzierzynie a grać mieli oldboye obu klubów. Wszystko zostało dograne, więc postanowliśmy zorganizować wyjazd na ten mecz, z zapisami i tak żeby od każdego zapisanego został jakiś hajs po opłaceniu autokaru na operację dla małej Łucji. Jako główny środek transportu miały posłużyć autokary, a ponieważ jechaliśmy do naszych braci kilkanaście osób już było na miejscu. Ostatecznie spod stadionu wyruszył jeden autokar i kilka aut. Za nami ruszają Ci co nie trzeba. Jeszcze nie wyjechaliśmy z Częstochowy a kierowca zaczął strzelać fochy, ktoś nie chciał usiąść i postanowił podróż przestać, tak to zdeprymowało kierowcę że zjechał na przystanek i nie chciał jechać dalej :) On swoje, stojący swoje ale po kilkunastu minutach dało się go “namówić” żeby jechał dalej :) Dalsza podróż już mijała bez focha ze strony kierowcy, ale z docinkami w jego kierunku. Im bliżej Opolskiego tym większy balast, ale dość sprawnie dotarliśmy pod stadion, jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Na stadionie przygotowany catering, grill, kawa, herbata ciasta i piwo. Całkowity zysk ze sprzedaży został oczywiście przekazany na ten szczytny cel. Na boisku Panowie w średnim wieku grali 3 kwarty po 20 minut a na trybunach staliśmy oczywiście wymieszani, zawisło kilka flag w tym obie łączone Raków&Chemik i Chemik&Raków. Wiadomym było że super spektaklu na murawie nie będzie, to i tak zawodnicy którzy najlepsze czasy na boiskach mieli 20 lat wstecz dawali radę. A na trybunach wspólne śpiewy. W międzyczasie były też zbierane pieniądze do puszki a kilka osób przekazało różne gadżety na licytację. Atmosfera ogólnie bardzo rodzinna, w ten piękny niedzielny dzień można było w sympatycznym klimacie dobrze zjeść, porozmawiać i napić się piwka. Mecz zakończył się zwycięstwem Oldboyów Chemika 2:0 po nieuznanym golu dla Nas, ale nie wynik tego dnia był oczywiście najważniejszy. Po meczu podziękowania od zawodników ale i dla nich oraz wspólne zdjęcia z tego meczu. Zostaliśmy potem jeszcze dłuższą chwilę, ale choć niechętnie trzeba było wracać, autokar ruszył znowu w obstawie kilku kabaryn a fury ruszały na raty. Podróż spokojna ale już wieczorem docieramy do Częstochowy.

Małej Łucji życzymy wiele zdrowia i tego żeby się wszystko udało, trzymamy kciuki!. A Chemicznym braciom dziękujemy za gościnę i wsparcie szczytnej inicjatywy!

Darowiznę na rzecz Łucji można również przekazać przelewem tradycyjnym: Fundacja Po Prostu Pomagam

Numer konta 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636

z dopiskiem: Darowizna Łucja Kornak

Darowizny zagraniczne: IBAN: PL 42 1750 0012 0000 0000 3696 9636 BIC: RCBWPLPW

Foto: lokalna24.pl

Brak komentarzy »

2018.09.29 Raków – Bytovia Bytów

Mecz z Bytovią zapowiadał się bardzo atrakcyjnie biorąc pod uwagę sytuację w tabeli. Spotkali się lider i wicelider. Na boisku fajne widowisko co najważniejsze zakończone happy endem. Trzy punkty zostają w
Częstochowie. Na trybunach za to mimo chłodu blisko 3 tys widzów z czego około 350 dopingowało Raków z łuku. Dość często do wspólnych śpiewów udawało się poderwać pozostałe sektory, które dzięki przenikliwemu chłodowi dość ochoczo wstawały i jechały z dopingiem:) Nie zapomniano również o rocznicy śmierci Zbigniewa Dobosza, skandując nazwisko trenera-legendy uczczono jego pamięć. Kibiców gości nie stwierdzono.

Brak komentarzy »

2018.09.22 Warta Poznań – Raków

Początkowo mecz miał się odbyć w Grodzisku Wielkopolskim, ponieważ Warta nie spełniała wymogów pierwszej ligi, jednak kilka dni przed spotkaniem doszła informacja że jednak gramy w Poznaniu. Jako środek transportu obieramy pociąg. Z Częstochowy wyruszamy o 7:06 ze Stradomia. Podróż oczywiście z obstawą zmieniającą się co województwo. W Poznaniu jesteśmy o 10:27. Z głównego na stadion idziemy z buta. Na miejscu jesteśmy chwilę po 11. Mecz zaplanowany był na 12:45. Chwilę czekamy pod bramą i zaczynają nas powoli wpuszczać. Jest nas 89 osób w tym jeden zakazowicz przed stadionem, są z nami dwie osoby ze Stomilu. Wywieszamy kilka flag i oczekujemy na mecz. Warta że skromnym młynem kilkunastu osób z dwiema flagami. Dopingujemy sporadycznie, od początku nasza przewaga na boisku, co zostało udokumentowane chwilę przed końcem pierwszej połowy. Bramkę do szatni zdobywa Musiolik. Po przerwie nie ustają nasze ataki i w 53 minucie bramkę na 2:0 zdobywa Niewulis. Ta bramka ustawiła trochę mecz bo Warta nie umiała sobie poradzić z nami, co kończyło się ich licznymi faulami. W konsekwencji tego kończą mecz w dziewiątke. Po meczu czekamy chwilę na sektorze i zawijamy się na pociąg powrotny do Częstochowy, który był o 16:30. W świętym mieście jesteśmy o 20:50.

Brak komentarzy »

2018.09.16 Raków – Stal Mielec

Mecz ze Stalą Mielec początkowo zapowiadał się atrakcyjnie. Przeniesienie meczu na 12:30, czy też zapowiedź gości o odpuszczeniu wyjazdu, tę atrakcyjność jednak zniwelowały. Na meczu około 3 klocki ale w młynie już niestety tylko coś pod 250 głów. Doping początkowo jak na liczbę fajny, później trochę siadł. Mogło by być lepiej. Tradycyjnie już fajnie wychodzą momenty gdy śpiewa cały stadion. Goście ostatecznie w klatce w 4 osoby. Na boisku autobus postawiony przed bramką Stali co sprawiło że mecz nudnawy i bez happy endu. Słowem kto był stawia kolejny krzyżyk i jak najszybciej zapomina. Lecimy dalej, za tydzień Poznań ;)

Brak komentarzy »

2018.09.09 Garbarnia Kraków – Raków

W niedzielne południe Czerwono-Niebiescy walczyli o kolejne punkty w lidze, tym razem naszym rywalem był kolejny mało atrakcyjny przeciwnik (zaraz po Termalice), a mianowicie Garbarnia Kraków. Zbiórka z samego rana na stadionie, co dla niektórych nie jest to najlepszy termin na wyjazd :) Za transport posłużyły 3 autokary w tym jeden piętrowy, do tego spod stadionu wyruszyły jeszcze pojedyncze auta i załogi dwóch busów które praktycznie bezpośrednio na wyjazd ruszyły po poworcie ze słonecznej Itali, gdzie w piątek swój mecz grała nasza repra. Jak to bywa z wyjazdami organizowanymi od początku w sporej liczbie lecą z nami Ci których nie trzeba. Po drodze mamy spory zapas czasowy więc robimy dłuższy postój, pogoda dopisuje więc i humory są i tak mija podróż. Sprawnie docieramy pod stadion miejski w Krakowie gdzie na co dzień swoje mecze rozgywa Wisła. Sprawne wejście i jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wszyscy po za jednym zakazowiczem meldujemy się w sektorze gości. Tego dnia Raków do boju zagrzewa 188 głów z sektora i wspomniany jeden zakazowicz pod stadionem. Wywieszamy 9 flag oczywiście do zewnętrznej częsći sektora. Te osoby które były zainteresowane poczynaniami grajków na boisku mocno ogranicza widoczność siatka która jest w sektorze. Na wysposażeniu mamy nowy bęben i od początku jedziemy z dopingiem, co przy akustyce sektora powinno brzmieć lepiej, ale i tak momenty były :) Miejscowi (jakieś 300 osób) co na stadionie ponad trzydziestotysięcznym wygląda jak by uczestniczył człowiek w jakimś treningu, lub słabym meczu kontrolnym, po co takiej Garbarni ta liga,nie wiem, mam nadzieję że ostatni sezon a jak nie to bez nas:) Więc rodziny, znajomi i jakieś dzieciaki z akademi piłkarskich coś tam czasem pokrzyczeli ale nie do końca było słychać co chcą przekazać a i podobnie się sprawa miała ze spikerem który bełkotał w głośniki jak by w tym samym czasie jadł niedzielny obiad :) Dwa słowa co do samego kateringu i tego nowego-starego stadionu. Sam stadion od wejścia robi nie najlepsze wrażenie, przeszklone wejścia brudne, posadzka przy kateringu klejąca, schody na sektor syfne. Jedzenie bardzo słabe, w stadionowych cenach, nie wysmażona gięta, zapsa z mikro zalana ochydnym sosem, piwo jak to na stadionie drogie – 9zł i wiadomo siurki. Ogólne wrażenie stadion pozostawia takie iż już najlepsze lata ma za sobą, my się staramy o nowy stadion a ten na pewno przynajmniej zasługuje na solidne odświeżenie. Co do samego meczu, niektórzy juz przed wyjściem na murawę zawodników dopisywali 3 pkt. naszym i zastanawiali się iloma golami zlejemy Garbarnię, nic bardziej mylnego, Raków zremisował co prawda marnując “jedenastkę” pod koniec meczu ale mogło być różnie. Po meczu grajki podeszli pod sektor, wspólne podziękowania i można było ruszać w drogę powrotną, która minęła bardzo sprawnie, przez całą trasę z wahadłem. I popołudniu zameldowaliśmy się w Częstochowie. Pozostaje mieć nadzieję że już w kolejnym sezonie czeka nas podobny wyjazd, na ten sam stadion ale już na zupełnie inny mecz, na mecz o Mistrza Polski z krakowską Wisłą!

Brak komentarzy »

2018.09.01 Raków – Stomil Olsztyn

Mecz ze Stomilem na prośbę kibiców gości został przełożony na godzinę 15:00. Oczywiście chodziło o dogodny transport. Przed meczem odbieramy olsztynian z dworca Raków (pociąg wyjątkowo zatrzymał się w tym miejscu specjalnie dla nich) i idziemy wspólnie do knajpki. Niektórym spodobało się bardziej i zostali nie wchodząc na stadion, inni mecz oglądali z naszych sektorów. Toteż z ogólnej liczby ponad 100 osób (w tym 12 Petra, która dojechała furami) doping z sektora gości prowadziło zaledwie kilkadziesiąt osób. Z naszej strony też jakoś tak trochę niemrawo. W młynie z 300 gardeł z dopingiem raz lepszym raz gorszym wspomaganym sporadycznie przez pozostałe sektory. Cieszą kolejne trzy punkty, które świętujemy chwilę po zakończeniu meczu wspólnie z grajkami.

Brak komentarzy »

2018.08.26 Termalica Nieciecza – Raków

Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Klub który średnio elektryzuje fana aby niedzielne popołudnie i pół nocy spędzić w drodze, jednak nie dla rywali a dla naszego Rakowa rusza się “cztery litery” i wspiera dopingiem oraz obecnością wszędzie gdzie tylko Czerwono-Niebiescy walczą o zwycięstwo. Zbiórka zaplanowana pod stadionem zaraz po niedzielnym obiedzie :) Głównym środkiem transportu był autokar jednak poza nim spod stadionu ruszył bus i kilka fur. W drodze ulega awarii jedno z aut wobec czego 2 osoby zaliczają “niedojazd” ale pozostali z tego auta docierają na sektor na początku pierwszej części gry. Ogólnie droga sprawna, bez przygód i cały czas z balastem. Kilka kilometrów przed miejscem docelowym ukazuje się stadion – świetnie go widać gdyż dookoła znajdują się same pola a przeważają te kukurydziane. Sam obiekt z zewnątrz zadbany, ściany zewnętrzne oświetlone mieniącymi się światłami w barwach klubu a przed głównym wejściem posągi słoni co wygląda nieco egzotycznie :) Stadion w środku (piszę o tym gdyż nasz nowy stadion ma być wzorowany na tym z Niecieczy) to 2 trybuny, główna – zadaszona jakąś plandeką z miejscem dla lokalnego młynka, widzów, komentatorów oraz lożami i druga po przeciwległej z sektorem dla gości na końcu trybuny. Za bramkami znajdują się 2 ściany co oddaje uroku. Wiadomo że jak już mamy się tylko wzorować to chodzi jedynie o podobny obiekt a nie taki sam, więc pod nasze potrzeby. Czyli większe trybuny z tą najważniejszą za bramką :) itd. Ale sam stadion nie jest zły jak na taką “dziurę” po środku pól kukurydzy. Samo wejście bardzo sprawne. Na sektorze meldujemy się w 89 głów, a na płocie wywieszamy 2 małe flagi “RKS Raków” szachownica i “ZWD”. Trochę pokrzyczeliśmy ale ciężko to nazwać “żywiołowym dopingiem”. Miejscowi utworzyli młynek i coś tam przez cały mecz dopingują ale z przestojami, przez chwilę machali flagami na kijach. Kopacze wygrywają kolejny mecz za co im po meczu dziękujemy. Tradycyjnie po wygranym wspólnie chwilę pośpiewaliśmy i trzeba było ruszać w drogę powrotną. Po drodze jeden, krótki postój i w Częstochowie jesteśmy przed godziną 2. Droga powrotna szybka,bez przygód, z balastem. Lidera mamy za ch… go nie oddamy!

Brak komentarzy »

2018.08.22 Raków – GKS Katowice

Mecz z Gieksą potraktowaliśmy niejako “z marszu”. Bez specjalnej mobilizacji, ale czy przy takim miejscu w tabeli i takim rywalu była ona potrzebna? Raczej nie. Każdy wiedział gdzie w środowy wieczór jego miejsce. Na stadionie grubo ponad 4 tys ludzi. Oba młyny ze sporą ilością fanatyków, jupitery, słowem przy Limanowskiego mieliśmy prawdziwe piłkarskie święto. Wracając do młynów to w sektorze gości 318 osób + 2 zakazowiczów pod stadionem, całość ekipy dojechała do Częstochowy transportem kołowym. Widać nasza klatka wprawdzie nie z gumy ale tradycyjne u nas 200 miejsc dla gości to liczba którą spokojnie można powiększyć na stałe. Katowiczanie cały mecz z dobrym dopingiem w większości ubrani w żółte koszulki. My już prawie w komplecie na czerwono (Ci którzy tym razem zapomnieli o obowiązującym kolorze – do poprawy!) w ilości około 450 na łuku. Doping nie najgorszy aczkolwiek znów jest jakieś poczucie, że mogło być lepiej. Fajnie wychodzą momenty w których do wspólnych śpiewów dołączają pozostałe sektory. Pod koniec meczu przypominamy wokalnie obecnemu na meczu prezydentowi, że dobra gra Rakowa to nie tylko radość dla kibiców, ale i konieczność budowy stadionu. Na boisku świetny mecz w wykonaniu Czerwono-Niebieskich i zainkasowane 3 punkty, które wspólnie z grajkami świętujemy po ostatnim gwizdku. Na naszym płocie, oprócz transów z PDW i “pozdrowieniami” dla jednego medialnego konfidenta, zainteresowanie wzbudziła flaga Siedmiogrodu używana przez Szeklerów (Węgrów zamieszkujących rumuńską Transylwanię). Widniejący na niej tekst był upomnieniem się o wolność dla dwóch Szeklerów oskarżonych o terroryzm, a tak naprawdę skazanych w Rumunii za działalność pro-Węgierską.

Brak komentarzy »

2018.08.18 Chrobry Głogów – Raków

Na wyjazd do Głogowa jako transport obraliśmy auta. Zbiórka była wyznaczona na godzinę 12:30. Mecz był zaplanowany na 17:45. Ze zbiórki wyruszamy w kilkanaście aut plus jakieś busy, oczywiście w obstawie kryminalnych. Co miejscowość raz większą raz mniejsza obstawa. Po drodze robimy kilka krótkich postojów. Jakieś 50-60 km przed celem, niestety psuje się jedno auto co wymusza dłuższy postój. Dwa auta zostały i czekały na lawetę a reszta ruszyła do Głogowa. Pod stadionem meldujemy się kilkanaście minut przed meczem. Wejście na sektor płynne jednak w komplecie około 15 minuty meczu meldujemy się na sektorze gości w 75 osób plus jeden zakazowicz pod stadionem. Wywieszamy kilka flag i od początku ruszamy z dopingiem. Długo nie musieliśmy czekać na bramkę, już w 13 minucie prowadzenie dla Rakowa dał Mondek. Wynik już do końca meczu się nie zmienił co dało nam 3 punkty i umocniło nas na pozycji lidera. Po meczu zawijamy się do aut i w drogę powrotną do domu. W Częstochowie jesteśmy przed północą.

Brak komentarzy »

2018.08.03 Chojniczanka Chojnice – Raków

Mecz z Chojniczanką zaplanowano na piątkowy wieczór. Do Chojnic również w dniu roboczym mieliśmy okazję wybrać się całkiem niedawno. Od ostatniej eskapady minęło ledwo kilka miesięcy. Termin wakacyjny sprawił, iż postanawiamy nie robić organizowanego wyjazdu, choć oczywiście odpuścić eskapady nie zamierzaliśmy. W piątkowe południe zbieramy się furami na parkingu wyznaczonym jako miejsce zbiórki i ruszamy w stronę Chojnic. Przed samym dojazdem do celu trochę we znaki dają się mundurowi, przez co w komplecie na sektorze gości meldujemy się około 20 minuty spotkania. Jest nas tego dnia w sumie 62 osoby (w tym 3 Chemik i 1 Lechia – dzięki!). Dopingujemy krótkimi zrywami i okrzykami – ogólnie bez szału. Gospodarze w około 100 osób w młynie jak na liczbę z przyzwoitym dopingiem. Lekki wk… w naszych szeregach wprowadził arbiter spotkania, a dodatkowo po meczu znowu dali o sobie znać mundurowi, pomyłkowo twierdząc że wśród grupy na stadionie jest zakazowicz. W nienajlepszych zatem nastrojach, za to w miarę sprawnie i szybko wracamy do Częstochowy w późnych godzinach nocnych.

Brak komentarzy »

2018.07.28 Raków – GKS Jastrzębie

Mecz z GKS Jastrzębie zapowiadał się atrakcyjnie. Dawno ze sobą nie graliśmy. Kiedyś raczej było jasne że jest to mecz na ciśnieniu, teraz nie wiadomo czego się można było spodziewać. GKS w ostatnich latach stracił przyjaciół w Kędzierzynie, ale zyskał w Stalowej Woli. Jakieś tam podteksty zatem musiały się przy okazji tego spotkania pojawić. Brak kontaktu spowodował też i spadek ciśnienia, a co za tym idzie obyło się bez wzajemnych bluzgów. Z naszej strony około 300-350 osobowy młyn cały mecz z niezłym równym dopingiem. Po naszej stronie transy z pozdrowieniami dla chłopaków “na wakacjach” zarówno od nas z ekipy jak i Klimy – młynowego Lecha Poznań. Goście autokarami i samochodami stawili się w sile 250 osób z czego kilkunastu zakazowiczów oglądało mecz “zza płota”. W tej liczbie było też ponad 50 kibiców Piasta Gliwice Ich doping również niezły, mięli wprawdzie słabszy moment po utracie bramek, ale za to nadrobili solidnym dopingiem pod koniec spotkania. Na boisku ciekawie, ale remisowo. Po meczu dziękujemy grajkom za walkę.

Brak komentarzy »

2018.07.21 Raków – Puszcza Niepołomice

Więcej niż przyzwoity początek nowego sezonu przy Limanowskiego. Mimo praktycznie zerowej mobilizacji na stadionie sporo ludzi z czego około 300 tworzy młyn. I tak powinno być zawsze, nie ważne z kim gramy w młynie musi być nas odpowiednio dużo, by wspierać najlepszy klub w mieście. Doping na fajnym, równym poziomie, do tego dość często włączają się pozostałe trybuny. Warto zaznczyć że oprócz standardowych krótkich okrzyków typu “Kto wygra mecz?…”, czy też “Był Będzie Jest” cały stadion zaintonował ” W Częstochowie jest Raków” co akurat normą nie jest, ale fajnie gdyby tak udawało się co mecz. Tego dnia dopingowało się łatwiej gdyż wydarzenia boiskowe mocno sprzyjały. Raków grał jak z nut pewnie pokonując rywala, za co po meczu dziękujemy. Na płocie oprócz transów skierowanych do braci za kratami, transparent odnoszący się do zatrzymania Klimy – prowadzącego doping Lecha Poznań, który za rzekomo wypowiedziany tekst – “brama otwarta” kolejny już miesiąc ogląda świat zza krat. Kibiców gości nie stwierdzono.

Brak komentarzy »

2018.06.03 Raków – Pogoń Siedlce

Ostatni akcent pierwszego po wielu latach tułaczki sezonu na zapleczu ekstraklasy wypadł w niedzielę, a przeciwnikiem była Pogoń Siedlce. Mecz o 12:45 jednak na stadionie blisko 2500 ludzi, źle nie jest. W młynie około trzech setek, większość w czerwonych koszulkach. Musimy jeszcze popracować nad liczebnością szali i w końcu nasz młyn może osiągnie odpowiedni wygląd. Doping przyzwoity przez całe spotkanie. Mimo iż mecz dla nas o przysłowiową pietruszkę to jednak końcowy wynik ważny w kontekście utrzymania Stomilu Olsztyn. Po meczu grajki dziękują piątkami za doping podczas całego sezonu. Niestety ale kibicom nie należały się koszulki – większość zagadanych piłkarzy stwierdziła, że ma je zarezerwowane. Co to k… jakiś nowy zwyczaj? Największą niespodziankę sprawili jednak kibice gości. Mało kto w ogóle się ich spodziewał, a już na pewno nie w liczbie 135 osób (1 osoba nie wchodziła). Widać że widmo spadku spowodowało sporą mobilizację i udało się im całkiem solidnie zaprezentować. Teraz czeka nas wakacyjna przerwa…Ładujemy akumulatory!

1 komentarz »

2018.05.27 Górnik Łęczna – Raków

Ostatni wyjazdowy akcent tego udanego bądź co bądź sezonu, wypadł nam w oddalonej ponad 300 km Łęcznej z tamtejszym Górnikiem. Klubowi który “chwilę” temu grał w najwyższej klasie rozgrywkowej, w tym sezonie relanie zajrzało w oczy widmo spadku do ligi trzeciej, ale to nie Nasz problem. Mecz w niedzielę o 12:45 bo taka “chora” godzina została wyznaczona na dwie ostanie kolejki przez telewizję. Postawiono na siatkówkę, zrzucając piłkę nożną na dalszy plan. Wspaniale wszak zasiąść o 18 przed tv w niedzielę i obejrzeć Rosja – Korea w siatę :) Litości! Wyjazd wczesnym rankiem spod stadionu nabitym autokarem, do tego rusza 5 fur. Ponieważ rzadko nam jest dane grać w tamtej części naszego kraju, zainteresowanie było spore. Niektórzy nie mogli się już doczekać zwiedzania :) i przed autokarowo-samochodową wyprawą ruszyła trochę wcześniej kawalkada busów i auto,oni lecą praktycznie pod sam stadion bez wahadła, za autokarem od początku wlekł się to większy to mniejszy balast. Busy i auta po długiej drodze docierają pod stadion z godzinę przed autokarem. Zaczyna się wchodzenie, które przebiega sprawnie. Tego dnia jest Nas 181 osób (155 Raków+26 Chemik). Na sektorze meldujemy się w 165 typa, reszta zostaje pod kasami w autach. Od początku ruszamy z dopingiem, ale pogoda i męcząca droga dają znać o sobie. Nie jest źle ale mogło być lepiej jeśli chodzi o taką liczbę. Na wyposażeniu bęben a na płotach 7 naszych flag. Górnik również z młynem, jak by większym po przerwie, przez cały mecz prowadzą doping. Nasze grajki na szczęście nie przyjechali żeby “odbębnić” 90 minut na murawie i zawijka. Wyszli, starali się, walczyli i chcieli, czego najlepszym dowodem czerwona dla Andrzeja. Przegrywamy jednak 1;2 po karnym jakiego zabrakło w poprzedniej kolejce z Olimpią, ten faul nie różnił się niczym od przynajmniej 3 fauli na naszych zawodnikach w meczu z drużyną z Grudziądza. Po tej kolejce Olimpia już spadła ligę niżej, do tego grona dołączyły smrody i z głębi serca życzymy im niepowodzeń 2, 3 a może i 4 ligi niżej. Do ekstraklapy awansowały Miedź i Zagłębie, i dobrze, należało im się – gratulacje. Pozostało liczyć i czekać na to że za rok może dwa spotkamy się z tymi ekipami już na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Ruszyliśmy już pełnym składem w dorgę powrotną, cały czas leci z nami wahadło, ale nie robili scen i kilkukrotnie robimy sobie większe i mniejsze postoje. Do Częstochowy dojechaliśmy wczesnym wieczorem. Podsumowując ten sezon wyjazdowy obiektywnie, nadaliśmy nie co kolorytu tej lidze (czerwono-niebieskiego rzecz jasna) mogło się dziać więcej, ale i tak w tych czasach były oprawy i nie tylko, może kolejny sezon przyniesie jeszcze więcej atrakcji. Przed nami ostatni mecz tego sezonu już na własnym obiekcie z Pogonią Siedlce, też o “ciekawej” godzinie, ale nie ważne, po całym sezonie, po awansie, po emocjach jakie były trzeba stawić się za bramką i podziękować drużynie za to że zaraz po awansie chciała zawojować ligę, że walczyła choć wiadomo że niektórzy po kilku słabszych meczach już wieszali na niej psy. Wszyscy meldujemy się na łuku i ruszamy z dopingiem od pierwszej do ostatniej minuty.
Za Raków!

Brak komentarzy »

2018.05.19 Raków – Olimpia Grudziądz

Mecz z Olimpią rozgrywany był w sobotni wieczór. Na stadionie niecałe 3 tys ludzi z czego co dziesiąty znalazł swoje miejsce w młynie. Doping niezły, a wydarzenia boiskowe sprawiają że dość często gardłuje cały stadion. Końcówka meczu to jednak raczej bluzgi i przyśpiewki anty sędziowsko-pzpnowskie, na co wpływ miała skandaliczna dyspozycja arbitra tego spotkania. Po naszej stronie w drugiej połowie pojawiają się race, co przy zapadającym zmroku i jupiterach dało naprawdę fajny efekt. Goście zawitali do Częstochowy w 29 osób, bez flag. Dopingują jednak z naszej perspektywy są praktycznie nie słyszalni. Po meczu niestety powinięta zostaje jedna osoba, którą dzielni stróże prawa przyuważyli na niezwykle groźnym wykroczeniu – przytrzymaniu sektorówki.

Brak komentarzy »

2018.05.14 GKS Tychy – Raków

Pierwotnie wyjazd do Tychów mieliśmy zaliczyć pociągiem rejsowym. Włodarze GKS-u wymyślili jednak powód żeby nas nie wpuścić. Nie zakończony remont sektora gości (brak jednej pleksy i kilku krzesełek na mieszczącym około 1500 ludzi sektorze) był powodem przez który oficjalny wyjazd musieliśmy odwołać. Na szczęście zupełnie inaczej do tematu podeszli Tyscy kibice i udało się dogadać co do naszej obecności na trybunach. W takiej sytuacji jasnym było, że jedziemy w swoim wąskim wyjazdowym gronie. Transportem kołowym w jedną jak i drugą stronę lecimy z mało upierdliwym wahadłem. Poniedziałkowy termin rozgrywania meczu przetrzebił trochę nasze szeregi i w Tychach meldujemy się ostatecznie w 93 osoby w tym 5 Chemików, za co dzięki! Od czasu do czasu zaznaczamy swoją obecność okrzykami, a że wydarzenia boiskowe mocno sprzyjały słychać było nas dość często. Gospodarze wystawili około 400 osobowy młyn. Cały mecz dobrze dopingowali, a w końcówce mimo fatalnego dla nich wyniku udaje im się do śpiewów poderwać cały stadion. Po meczu dziękujemy miejscowym za możliwość obejrzenia meczu na stadionie, a grajkom za naprawdę dobry mecz w ich wykonaniu i kolejne trzy punkty.

Podziękowania dla kibiców GKSu Tychy za kibicowskie podejście i ogarnięcie nam wejściówek!

Brak komentarzy »

2018.05.09 Raków – Ruch Chorzów

Mecz z Ruchem był długo oczekiwanym pod Jasną Górą wydarzeniem. Niestety jakość widowiska na trybunach mocno popsuł zakaz jaki nałożył PZPN na chorzowian po meczu w Tychach. Jasne było że w tym przypadku się nie dogadamy i sektor gości świecił pustkami. Obstawa meczu ze strony mundurowych jednak potężna. Na szczęście nie przyszły im do głowy większe prowokacje stąd mecz odbył się spokojnie. W powietrzu czuć było jednak, że nikt w Częstochowie nie pała “miłością” do niebieskich. Trzeba przyznać że radość sprawiła publice zarówno wygrana i trzy punkty, jak i fakt że Ruch leci z hukiem z tej ligi. Na stadionie tego dnia zgromadziło się trochę ponad 2500 widzów z czego 600-700 tworzyło młyn. Większość w czerwonych koszulkach co daje fajny efekt. Doping na dobrym poziomie, na stałe przyjął się już chyba “nowy hit” który swój debiut miał w Bielsku. Na płocie oprócz flag wywieszamy też zdobyte wcześniej kibicowskie fanty wroga. Z nami delegacja kibiców Lechii Gdańsk oraz gościnnie 3 osoby z Dynama Drezno.

Brak komentarzy »

2018.05.05 Podbeskidzie Bielsko-Biała – Raków

Kolejny wyjazd, po kolejne punkty zaliczamy koleją. Kierunek Bielsko Biała. Ruszamy wczesnym popołudniem, od początku wleką się z nami ci co nie trzeba. Po drodze rozdają kilka kwitów, ale ogólnie nie elektryczni. Mamy przesiadkę w Katowicach, która przebiegła sprawnie i już bez przygód do samego celu. Pod dworcem w Bielsku czekają na Nas podstawione autobusy i nimi ruszamy na STADION, (tak z dużych celowo, bo właśnie tak wygląda STADION jaki byśmy sobie w Częstochowie życzyli, nie obiekt na którym klepie się piłę, STADION Rakowa który by gromadził całe rodziny bez względu na aurę, bo przecież cały zadaszony – na miarę naszych potrzeb!). Z miejsca rozpoczyna się wpuszczanie, które co trzeba przyznać odbywa się bardzo sprawnie, w międzyczasie dojeżdża jeszcze kilka aut z Częstochowy i 68 Chemików, którzy wchodzą tuż po rozpoczęciu meczu.

Łącznie tego meldujemy się w sile 294 (226 Raków i 68 Chemik) przy czym dwóch nie wchodzi na stadion. Wszyscy jesteśmy w jednakowych, łączonych koszulkach co daje dobry efekt.
Od początku ruszamy z dopingiem z akompaniamentem bębna, gdzie przy akustyce stadionu daje dość dobry efekt, w drugiej połowie dłuższy czas lecimy z nowym “hiciorem”, który wyszedł bardzo dobrze jak na jego debiut, jeszcze wiadomo do dopracowania, ale może to być nowy HIT na lata. Gospodarze z młynkiem nie dobijającym 100, też dopingują, ale w naszym sektorze nie słyszalni. Trzeba również wspomnieć iż katering dość zacny, a dla miłośników bursztynowego trunku, schłodzone jasne z pianką, co przy panującej pogodzie nie dziwi że lało się litrami. Kopacze remisują, po dość dobrym meczu, dziękujemy im za walkę, jednocześnie skandując co mają zrobić w kolejnym meczu, czyli już w najbliższą środę ze śmierdzielami! Po meczu jesteśmy dość długo trzymani na sektorze, ale przy zasobności ichniejszego kateringu dla wielu nie jest to problem :) Pakujemy się do autobusów i jesteśmy wiezieni na dworzec, tam ładujemy się do pociągu który też dość długo jeszcze stał zanim w końcu ruszył. Tradycyjnie w środku balast który znowu rozsypuje kilka mandatów. Znowu sprawna przesiadka w Katowicach i już do Świętego miasta spokojnie dojeżdżamy grubo po północy.

Dzięki Chemicy za dobre wsparcie!

Brak komentarzy »

Następny Mecz

Raków Częstochowa – Podbeskidzie Bielsko-Biała

VS

30. kolejka

data: 24-04-19,godz. 17:30

Wszyscy do młyna!

Ostatni Mecz

Bytovia Bytów – Raków Częstochowa

2-2

29. kolejka