NON OMNIS MORIAR – Jan Podsiadły “Jacek” 1922-2011

8 December 2011 11:18 w Aktualności

Na łamach naszego portalu przedstawialiśmy już wielu bohaterów z okresu walk z okupantami, ale po raz pierwszy przedstawiamy osobę, która była dla wielu z Nas żywą lekcją historii. Osobę, którą możemy postawić za wzór w dzisiejszych czasach, jako autorytet, nie ten sztucznie kreowany bo zagrał w kilku filmach, ale ten, który swoim życiem udowodnił, że słowa idą w parze z czynami – Jan Podsiadły „Jacek”.


Był ze straconego pokolenia, najlepsze lata zabrała mu wojna. W chwili wybuchu wojny miał tylko 17 wiosen, jego pierwszą organizacją konspiracyjną był Związek Walki Zbrojnej, później dopiero za namową nauczycielki przeszedł do Narodowej Organizacji Wojskowej, a po rozłamie do Narodowych Sił Zbrojnych. Pan Jan był jedną z 32 osób, które jako pierwsze tworzyły oddział kpt. W. Kołacińskiego „Żbika”. Będąc w oddziale partyzanckim ukończył podchorążówkę u por. „Czecha”. Ranny 2.12.1943 w potyczce pod Bogumiłkiem. Brał udział m. in. w bitwach pod Rząbcem (z komunistami i sowietami), pod Rudką, pod Kurzelowem, pod Olesznem. Czasem podczas okupacji musiał też być sędzią, jedną z takich sytuacji opisał jego dowódca „Żbik” w swoich wspomnieniach „Między młotem a swastyką”. Gdy oddział przyszedł do majątku ziemskiego na posiłek, zastał tam przerażonych ludzi, których ograbiły jakieś bandy. Partyzanci postanowili zaczekać, ponieważ grabieżcy mieli powrócić. Udało się pojmać dwie osoby, które po przesłuchaniu przyznały się do tego napadu i kilku innych. Ponieważ zatrzymani błagali o litość, Kołaciński, wyznaczył kilkuosobowy sąd, w jego składzie był też Pan Jan. Decyzja zapadła, na wojnie nie można wybaczać, ani narażać ludności cywilnej. Taka dewiza przyświecała partyzantom. Po tzw. „wyzwoleniu” „Jacek” został aresztowany najpierw w Janowie, ale udało mu się zbiec, a po kilku tygodniach ponownie został schwytany w Radkowie przez PUBP w Częstochowie i uwięziony na Zawodziu. Więziony przez 1,5 roku, bity i torturowany NIE WYDAŁ NIKOGO. Komunistyczny aparat bezpieczeństwa inwigilował go przez cały czas, „Jacek” został uznany za element antysocjalistyczny. Po roku 1956 ponownie więziony podczas tzw. odwilży gomułkowskiej. Rok 1990 nie przyniósł wielkich zmian, historia Narodowych Sił Zbrojnych dalej była zakłamywana, a ich żołnierzy nazywano kolaborantami i faszystami. Pan Jan w tym czasie pomagał postawić pierwszy pomnik upamiętniający bitwę pod Olesznem, gdzie co roku zbierali się „Żbikowcy” i sympatycy NSZ i gdzie autor tego tekstu poznał Jana Podsiadłego. „Jacek” włączył się także w budowę Związku Żołnierzy NSZ, ostatnio działał w kole w Olesznie, ponieważ Częstochowa, pomimo pięknych tradycji narodowych, nie posiada własnego koła. Gdy było to możliwe, postarał się o swoją teczkę z IPN, uzyskując status poszkodowanego. Za swoje zasługi dla kraju otrzymał: Krzyż Partyzancki, Krzyż Narodowego Czynu Zbrojnego, Odznakę Brygady Świętokrzyskiej. Działał na wielu płaszczyznach, był pełen energii, miał jej więcej, niż niejedna młoda osoba. Niestety, 5.12.2011r niespodziewanie odszedł od Nas na wieczną wartę, dołączył do swojej żony, dowódcy oraz kolegów z lasu.

Pan Jan przeżył 89 trudnych lat, naznaczonych walką i cierpieniem. Mimo to nigdy nie czuł się pokonany, pragnął działać dla dobra Polski i swojej małej ojczyzny. Miał wiele planów do zrealizowania, do ostatnich dni był aktywny. Zawsze pełen humoru, dla każdego umiał znaleźć dobre słowo, troszczył się o Nas młodych. Mało osób wie, że miał z nami jechać na Marsz Niepodległości, jednak w przeddzień zrezygnował, ale był w honorowym komitecie poparcia Marszu. Był także wielkim miłośnikiem sportu. To sport, oprócz spraw bieżących i historii, był jednym z głównych tematów naszych rozmów. Często razem z nim jeździliśmy do Oleszna, przez tamtejszych kombatantów jesteśmy już nazywani „chłopcy „”.

Jan Podsiadły całe swoje życie poświęcił walce o wolną Polskę. Do końca swych dni był wierny hasłu Bóg – Honor – Ojczyzna. Możemy go śmiało stawiać za wzór do naśladowania, bo takich ludzi spotykamy bardzo rzadko. Jego śmierć jest niepowetowaną stratą dla Nas młodych, żyjących w tych dziwnych czasach. Odszedł Wielki Polak, Patriota, Katolik. Cześć Jego Pamięci !

Pogrzeb odbędzie się w sobotę, 10 grudnia o godzinie 13.00 w Parafii rzymsko-katolickiej p.w. Św. Judy Tadeusza Apostoła, przy ulicy Kaczorowskiej 56, w Częstochowie, następnie na Cmentarzu Kule.

Modlitwa żołnierzy
Narodowych Sił Zbrojnych

Panie Boże Wszechmogący – daj nam siły i moc wytrwania w walce o Polskę, której poświęcamy nasze życie.

Niech z krwi niewinnie przelanej braci naszych, pomordowanych w lochach gestapo i czeki, niech z łez naszych matek i sióstr, wyrzuconych z odwiecznych swych siedzib, niech z mogił żołnierzy naszych, poległych na polach całego świata – powstanie Wielka Polska.

O Mario, Królowo Korony Polskiej – błogosław naszej pracy i naszemu orężowi. O spraw Miłościwa Pani – Patronko naszych rycerzy, by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy zatrzepotały polskie sztandary z Orłem Białym i Twym wizerunkiem.