2018.12.02 Odra Opole – Raków

4 December 2018 17:33 w Aktualności, Relacje z trybun

Ciężko wyobrazić sobie ciekawsze zakończenie ligowej rundy, niż mecz na ciśnieniu w nieodległym Opolu. Zapisy poszły nad wyraz sprawnie i już we wtorek musiały być zamknięte i to z zaksięgowanym na liście nadkompletem. Do sobotniego wieczoru nie było pewne czy wszyscy wejdą. Nie głosiliśmy tego bo i po co robić zamieszanie :) W tym miejscu należą się podziękowania kibicom Odry którzy ponad wszystkim, pokazali kibicowską solidarność i pomogli nam w ogarnięciu odpowiedniej liczy biletów. Do Opola w niedzielny poranek ruszamy 7 autokarami + kilka furek. Podróż szybka i na miejscu jesteśmy z ponad godzinnym zapasem czasowym. Po chwili pojawili się Chemicy, którzy pod stadion zostali dowiezieni przegubowcem z dworca PKP. Niestety wejście na stadion Odry nie należy do najszybszych. W komplecie na stadionie meldujemy się dopiero około 40 minuty meczu. Wtedy też wieszamy flagi i rozpoczynamy doping. Jako, że przez minuty naszej ciszy gospodarze nie zapominali nas “pozdrowić” odwzajemniamy się tym samym. Na początku drugiej połowy prezentujemy choreografię z kartonów i sreberek, które utworzyły barwy Rakowa i Chemika. Na płocie debiutuje flaga Ś.P. BUBU. Mamy też trans “STOMIL OLSZTYN NIGDY NIE ZGINIE” oraz nową wersję flagi fanów Odry: “NAJŚMIESZNIEJSI: cały sezon bieda w młynie, bo ch… jest nas – tylko jak przyjedzie Raków wtedy jest nasz czas”. Przekaz jasny i zrozumiały. Tego dnia w sumie jest nas 539 osób (390 Raków + 149 Chemik). Wielkie dzięki dla braci za wsparcie! Odry w młynie dużo. Ile to muszą określić się sami. Doping z obu stron wprawdzie z bluzgami, ale jakby ich mniej w porównaniu do poprzednich naszych potyczek. Na boisku Raków wygrywa 2:0. Po pierwszej bramce fajne zachowanie Tomasa Petraska, który podbiega pod sektor i całuje herb na koszulce. W ten sposób i tak bardzo lubiany Czech zyskuje u nas kolejne plusy ;) Po spotkaniu śpiewy pod sektorem i wspólna z grajkami fota wraz ze wspomnianym wyżej transem dla Stomilu. Po powrocie do Częstochowy czekamy na wracających piłkarzy i dziękujemy im, po kibolsku odpalając sporo piro, za dokonania tej jesieni. Nie zabrakło również urodzinowego “Sto lat” dla trenera bramkarzy Macieja Sikorskiego. Jeszcze tylko w tym tygodniu zdobyć biegun :) i możemy zapaść w zimowy sen w bardzo dobrych nastrojach.