2018.08.22 Raków – GKS Katowice

24 August 2018 15:24 w Aktualności, Relacje z trybun

Mecz z Gieksą potraktowaliśmy niejako “z marszu”. Bez specjalnej mobilizacji, ale czy przy takim miejscu w tabeli i takim rywalu była ona potrzebna? Raczej nie. Każdy wiedział gdzie w środowy wieczór jego miejsce. Na stadionie grubo ponad 4 tys ludzi. Oba młyny ze sporą ilością fanatyków, jupitery, słowem przy Limanowskiego mieliśmy prawdziwe piłkarskie święto. Wracając do młynów to w sektorze gości 318 osób + 2 zakazowiczów pod stadionem, całość ekipy dojechała do Częstochowy transportem kołowym. Widać nasza klatka wprawdzie nie z gumy ale tradycyjne u nas 200 miejsc dla gości to liczba którą spokojnie można powiększyć na stałe. Katowiczanie cały mecz z dobrym dopingiem w większości ubrani w żółte koszulki. My już prawie w komplecie na czerwono (Ci którzy tym razem zapomnieli o obowiązującym kolorze – do poprawy!) w ilości około 450 na łuku. Doping nie najgorszy aczkolwiek znów jest jakieś poczucie, że mogło być lepiej. Fajnie wychodzą momenty w których do wspólnych śpiewów dołączają pozostałe sektory. Pod koniec meczu przypominamy wokalnie obecnemu na meczu prezydentowi, że dobra gra Rakowa to nie tylko radość dla kibiców, ale i konieczność budowy stadionu. Na boisku świetny mecz w wykonaniu Czerwono-Niebieskich i zainkasowane 3 punkty, które wspólnie z grajkami świętujemy po ostatnim gwizdku. Na naszym płocie, oprócz transów z PDW i “pozdrowieniami” dla jednego medialnego konfidenta, zainteresowanie wzbudziła flaga Siedmiogrodu używana przez Szeklerów (Węgrów zamieszkujących rumuńską Transylwanię). Widniejący na niej tekst był upomnieniem się o wolność dla dwóch Szeklerów oskarżonych o terroryzm, a tak naprawdę skazanych w Rumunii za działalność pro-Węgierską.