Mocno przebudowany Raków wygrywa na inauguracje

22 July 2018 11:50 w Aktualności

W spotkaniu pierwszej kolejki Fortuna 1 Ligi Częstochowski Raków pewnie pokonał na własnym terenie ekipę Puszczy Niepołomice.

W tym spotkaniu od pierwszej minuty trener Marek Papszun do boju posłał aż sześciu z siedmiu pozyskanych w tym okienku piłkarzy. I tak na placu gry swoje umiejętności zaprezentowali Michał Gliwa, Daniel Bartl, Maciej Domański, Arkadiusz Kasperkiewicz, Sebastian Musiolik oraz Petr Schwarz.

Pierwsze minuty inaugurującej połowy gry były w miarę wyrównane. Zarówno Częstochowianie jak i goście stwarzali sobie groźne sytuacje. Kibice zgromadzeni przy L83 na pierwsze trafienie musieli jednak poczekać, aż do 29 minuty. W tej akcji mieliśmy rzut rożny dla gospodarzy. Piłkę w narożniku boiska ustawił sobie Rafał Figiel, centra w pole karne, w którym doskonale odnalazł się Kamil Kościelny, który po strzale głową otworzył wynik spotkania. Po tej bramce zaczął się już koncert gry Czerwono – Niebieskich. W 43 minucie spotkania mieliśmy bliźniaczą sytuacje do tej zakończonej bramką. Piłkę w narożniku znów ustawił Figo, zagranie do Kościelnego jednak tym razem jego uderzenie ląduje na słupku bramki Miłosza Mleczki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla gospodarzy.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. W 47′ mieli doskonałą sytuację do wyrównania stanu gry jednak po świetnej akcji podopiecznych Tomasza Tułacza ze sporymi problemami piłkę obronił Michał Gliwa. Trzeba przyznać, iż nowo pozyskany bramkarz jest sporym wzmocnieniem naszej linii obrony. Po tej akcji ponownie do głosu doszli gospodarze. 51 minuta spotkania to świetny rajd Piotra Malinowskiego. Ulubieniec naszej publiczności po solowej akcji odegrał piłkę do niepilnowanego przed bramką Bartla, jednak ten w sytuacji 1:1 posłał piłkę wprost w bramkarza. Co nie udało się Danielowi Bartlowi w tej akcji nadrobił już trzy minuty później, kiedy to nie dał szans bramkarzowi i podwyższył wynik pojedynku na 2:0. 67 minuta spotkania to ponownie akcja dwóch pozyskanych latem zawodników. W pierwszej części akcji Bartl minął zawodnika Puszczy po czym pięknie odegrał do ustawionego na 5 metrze Musiolika, a ten nie pozostawił złudzeń Mleczce podwyższając na 3:0. Dwie minuty później mieliśmy jedną z niewielu akcji gości. Na strzał z okolicy 20 metra zdecydował się Orłowski, jednak jego uderzenie było tak silne jak i niecelne. W 78 minucie spotkania ponownie groźną akcją popisał się Orłowski, jednak jego uderzenie głową mija naszą bramkę. W 79 minucie gry nastąpiła bardzo ważna chwila. Na placu gry w miejsce Daniela Bartla pojawił się długo wyczekiwany przez dziennikarzy, a kochany przez publiczność Tomas Petrasek. O tym jak bardzo szanują go nasi kibice przekonać mógł się już od pierwszej chwili gdy stanął przy linii zmian. Wtedy to nastąpiły gromkie brawa, a po jego wejściu na plac gry zaczęto skandować jego imię i nazwisko. Witaj z powrotem walczaku. Wróćmy jednak do gry, gdyż po jednej z ostatnich akcji Częstochowianie mogli ustrzelić czwartą bramkę, jednak tym razem sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Całe spotkanie zakończyło się rezultatem 3:0.

Dzięki takiemu wynikowi zawodnicy Marka Papszuna piastują po pierwszej kolejce pozycję lidera Fortuna 1 Ligi. Miejmy nadzieje, że pozostanie tak do końca pierwszoligowych zmagań.


21.07.2018, 20:00, Częstochowa
Raków Częstochowa – Puszcza Niepołomice
Wynik 3:0 (1:0)

Bramki:
29’ Kościelny 1:0
54’ Bartl 2:0
67’ Musiolik 3:0

Żółte kartki
Figiel, Formella – Orłowski, Poźniak

Raków Częstochowa
Gliwa – Kościelny, Figiel, Musiolik, Malinowski (84’ Radwański), Schwarz, Kasperkiewicz, Domański (90’ Formella), Bartl (79’ Petrasek), Szczepański, Góra

Puszcza Niepołomice
Mleczko – Szczepaniak (68’ Żytek), Czarny, Fryc, Stępień, Drzazga, Stefanik, Ryndak (55’ Poźniak), Stawarczyk, Kuzma, Bartków (58’ Orłowski)

Sędzia Zbigniew Dobrynin (Łódź)

Kolejne spotkanie przy Limanowskiego 83 nasi zawodnicy rozegrają już w najbliższą sobotę. W spotkaniu które rozpocznie się o godzinie 20 podejmiemy zespół GKS 1962 Jastrzębie. Wszyscy na łuk!


Autor: A. Fliszczak