Raków wciąż w grze o awans!

14 May 2018 22:33 w Aktualności

W poniedziałek 14 maja Częstochowski Raków udał się na bardzo ciężki teren, teren GKSu Tychy. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza to drużyna, która na wiosnę zdobyła najwięcej punktów spośród drużyn grających na zapleczu Ekstraklasy. Jednak tym razem zawodnicy z Tychów musieli uznać wyższość rewelacyjnie dysponowanego rywala.

W 18 minucie Czerwono – Niebieskie trio Góra – Łabojko – Formella wyprowadziło podopiecznych Marka Papszuna na prowadzenie 1:0. Nie minęło dziewięć minut, a defensor GKS popełnił niewyobrażalny błąd w narożniku boiska, piłkę przejął zawodnik Rakowa (Formella), który oddał ją do Mondka, a ten podwyższył rezultat na 2:0. W 35 minucie gry byliśmy świadkami kolejnej pięknej akcji Częstochowian. Szybkie wznowienie Mateusza Lisa do Maliny, ten oddał piłkę do Formelli, który tym razem w sytuacji 1:1 uderzył w bramkarza. Tego co w pierwszej połowie gry pokazali zawodnicy Rakowa nie wyobrażał sobie nikt. Cztery minuty później byliśmy świadkami stałego fragmentu gry dla Rakowa, piłka po wznowieniu spadła pod nogi Radwańskiego, który na sporym luzie pokonał Jałochę. 3:0. Pierwsza połowa przebiegła zdecydowanie pod dyktando Czerwono – Niebieskich, którzy co rusz stwarzali sobie sytuacje do zdobycia bramki. Piotr Malinowski w tej części gry był poza zasięgiem piłkarzy gospodarzy, którzy za faule na tym zawodniku otrzymali dwie żółte kartki (Daniel powinien nawet dostać czerwoną, jednak arbiter postanowił go oszczędzić). Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza próbowali swoich szans grając z kontr, jednak żadna z ich akcji nie była w stanie zaskoczyć Lisa.

Druga połowa ponownie rozpoczęła się lepiej dla Rakowa. W 53 minucie zawodnicy z L83 mieli kolejne dwie dogodne sytuacje do podwyższenia wyniku. Najpierw po wznowieniu z rzutu wolnego piłkę źle uderzył Rakhmanov. Chwilę później Malina w polu karnym zagrał do Formelli, jednak ten uderzył w bramkarza. Pozostałe minuty dzisiejszego spotkania były podobne do tych z pierwszej części gry. Częstochowianie stwarzali sobie dogodne sytuacje, których niestety nie byli w stanie już wykorzystać. Ekipa GKSu Tychy próbowała swoich sił grając z kontr, jednak ich ataki były zupełnie nieudane. Śmiało możemy przyznać, iż był to koncert jednego aktora.

14.05.2018, Tychy, 18:00
GKS Tychy – RKS Raków Częstochowa
Wynik: 0:3 (0:3)

Bramki:
0:1 Formella 18’
0:2 Mondek 27’
0:3 Radwański 39’

Kartki:
Daniel, Bernhardt, Tanżyna, Grzeszczyk, Mańka – Formella, Rakhmanov

RKS Raków Częstochowa
Lis – Rakhmanov, Niewulis (k), Góra, Malinowski (88’ Kościelny), Mondek, Sapała, Łabojko, Radwański, Formella (79’ Figiel), Embalo (62’ Czerkas) Trener: Marek Papszun

Rezerwowi
Szumski – Mesjasz, Wójcik, Szczepański

GKS Tychy
Jałocha – Biernat, Mańka, Grzeszczyk (k), Grzybek, Zapolnik, Kaczmarczyk (84’ Piątek), Tanżyna, Daniel, Bernhardt (88’ Biegański), Abramowicz (58’ Fidziukiewicz) Trener: Ryszard Tarasiewicz

Rezerwowi
Igaz – Matusiak, Vojtus, Bogusławski

Autor: A. Fliszczak